Efekt Haalanda. Oto, co dzieje się w norweskiej restauracji
Erling Haaland napędził jeden z norweskich biznesów. Zamówił lokalny przysmak w restauracji i zaczęło się szaleństwo.
Erling Haaland regularnie zamieszcza nagrania, na których raczy się posiłkiem. Z uwagi na jego publikacje, można wnioskować, że smaczne jedzenie jest jego pasją.
W jedną z niedziel snajper Manchesteru City odwiedził mieszczącą się w norweskiej miejscowości Naerbo restaurację Kafe Jaerbuen. Podczas wizyty w lokalu zamówił lokalny przysmak.
Właścicielka restauracji, Jette Bjorland, w rozmowie z The Sun przekazała, że 25-latek poprosił o dwie duże porcje klopsików. Dodała też, iż uporał się z nimi bez problemu.
- Nasze porcje są ogromne, ale on zjadł je bez problemu. To kawał chłopa, musi dużo jeść - mówiła właścicielka lokalu.
Po wizycie 25-latka potrawa została nazwana na jego cześć. "Klopsiki Haalanda" stały się prawdziwym hitem. Bjorland przekazała, że restauracja serwuje 30 kilogramów potrawy dziennie.
W ostatnich tygodniach Norweg zawodzi swoją strzelecką skutecznością. Nie trafił do siatki w barwach Manchesteru City od 7 stycznia.