Ego zrujnuje mu karierę? Chelsea pozbyła się krnąbrnej gwiazdy

Ego zrujnuje mu karierę? Chelsea pozbyła się krnąbrnej gwiazdy
IMAGO / pressfocus
Po trudnym czasie w Manchesterze United i konflikcie z Rubenem Amorimem przylgnęła do niego łatka piłkarza z wybujałym ego. Alejandro Garnacho odszedł z Old Trafford z hukiem. Londyńskiej Chelsea także nie podbił.
Alejandro Garnacho rozwijał się w młodzieżowych zespołach Manchesteru United. W sezonie 2021/22 otrzymał szansę na grę w pierwszej drużynie. Wraz z upływającym czasem jego nazwisko znaczyło coraz więcej na Old Trafford.
Dalsza część tekstu pod wideo
Gdy Erik ten Hag stał na czele "Czerwonych Diabłów", Argentyńczyk rozwinął skrzydła i był ważną postacią w zespole. Już wtedy pojawiły się jednak pierwsze niepokojące objawy dotyczące jego osoby - zdarzało mu się choćby lajkować posty, które uderzały w holenderskiego trenera.
Fatalny czas Garnacho na Old Trafford rozpoczął się, gdy zespół przejął Ruben Amorim. W obliczu pojawiających się wycieków z meczowymi składami, Portugalczyk odsunął skrzydłowego od składu.
Po zażeganiu problemu sytuacja Argentyńczyka wcale nie była lepsza. Amorim nie widział dla niego miejsca w swoim systemie. Piłkarz zaczął przegrany finał Ligi Europy na ławce, za co później skrytykował szkoleniowca.
Na linii Amorim - Garnacho mocno zaiskrzyło. Miało dojść nawet do konfrontacji, w trakcie której szkoleniowiec zasugerował, żeby piłkarz szukał sobie nowego zespołu. W oczach kibiców klubu był on persona non grata z wybujałym ego. Jego odejście stało się bardziej niż pewne.
Po Argentyńczyka zgłosiła się londyńska Chelsea, która zapłaciła za niego ponad 45 milionów euro. Czas pokazał, że była to nietrafiona decyzja. Enzo Maresca i Liam Rosenior mieli do Garnacho ograniczone zaufanie, co jedynie potwierdzał boiskowy krajobraz.
Argentyńczyk grał jeszcze mniej niż w Manchesterze United, przegrywając rywalizację z Pedro Neto i Estevao. Zdarzały mu się pojedyncze przebłyski, lecz było to zbyt mało, aby mówić o dobrej dyspozycji. Z reguły skrzydłowy był chaotyczny i nieskuteczny.
Argentyńczyk zakończył sezon na 43 występach, w których rozegrał 2153 minuty, co stanowi ekwiwalent zaledwie 24 pełnych spotkań. Jego liczby w ofensywie również nie powalały - osiem goli i cztery asysty.
Po nieudanych rozgrywkach działacze "The Blues" zdecydowali się wypożyczyć Garnacho do Aston Villi. W jego umowie znalazła się klauzula wykupu, która stanie się obowiązkowa po spełnieniu pewnych warunków. Początki skrzydłowego w "The Villans" są dalekie od wymarzonych.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Dyskusja

Przeczytaj również