Ekspert wrzucił Frederiksena na grilla. "Nie ma żadnego usprawiedliwienia"
Lech Poznań pożegnał się z eliminacjami do Ligi Mistrzów. Bartłomiej Kalinkowski na kanale Meczyki obwinił za to Nielsa Frederiksena.
To była totalna katastrofa: Lech wygrał na wyjeździe z Aarhus 4:1, ale u siebie roztrwonił przewagę. Przegrał 1:4 i 3:4 w serii rzutów karnych.
Zdaniem Kalinkowskiego odpowiedzialny za taki przebieg rewanżu jest Frederiksen. Według niego duński trener źle przygotował zespół do meczu z Aarhus. Nie było po nim widać doświadczeń zebranych w zeszłym sezonie.
- Miałbym pretensje do Frederiksena. Pamiętam, jak chwaliliśmy go za drugim mecz z Szachtarem. Lech zagrał wtedy po europejsku. Świetnie się obronił, pokazał, że umie cierpieć, ale to co robił po odbiorze powodowało, że Szachtar miał niesamowite problemy - wspominał Kalinkowski.
- Tamten mecz nie zakończył się szczęśliwie, ale naprawdę był bardzo dobry. Lech postraszył Szachtar. Tego doświadczenia zabrakło nam z Aarhus. Duńczycy zrobili na swojej połowie dokładnie to samo, co Cracovia. Ograniczyli do maksimum środek pola i dali rozgrywać piłkę do boku. Lech nie potrafił z tego skorzystać - wskazał.
- Adrian Siemieniec mówił, że Jagiellonia musi trochę przemodelować się na europejskie puchary. Lech też to przeszedł, dlatego nie ma żadnego usprawiedliwienia dla Frederiksena. Przerwa była momentem, w którym można było coś skorygować. Dlatego miałbym największe zarzuty do Frederiksena - podsumował Kalinkowski.
Oglądaj podsumowanie meczów Lecha i Górnika na kanale Meczyki:
