Ekstraklasa była lekko w szoku. Niemożliwe, że on tyle strzelał. Wyjechał z Polski, strzela dalej

Jego pierwsza przygoda w Polsce była nieudana. Znacznie lepiej radził sobie, gdy trafił do naszego kraju po raz drugi. Samuel Mraz dostarczył kibicom Motoru Lublin wielu pięknych chwil, a dziś dalej strzela.
Samuel Mraz zaliczył dwa epizody na polskiej ziemi. Pierwszy z nich miał miejsce w sezonie 2020/21. Wówczas włoskie Empoli wypożyczyło go do Zagłębia Lubin. Tamten czas nie był dla niego szczególnie udany.
Trzykrotny wówczas reprezentant Słowacji zaliczył 29 występów, zdobył trzy bramki i zanotował asystę. Działacze z Lubina bez wątpienia oczekiwali od niego większej liczby strzelonych goli.
Po sezonie Mraz wrócił do Empoli, w kolejnych latach zwiedził kilka klubów i w 2024 roku przeszedł z greckiego Volosu do Motoru Lublin. Jego ponowny start w Polsce pod wodzą Goncalo Feio nie zapowiadał tego, co miało nadejść w kolejnych miesiącach.
W marcu 2024 roku Portugalczyk odszedł z okupującego na tamten moment czwartą lokatę w tabeli Betclic 1 Ligi Motoru. Następcą szkoleniowca został jego ówczesny asystent, Mateusz Stolarski. Po tym, jak Polak przejął zespół, Mraz rozwinął skrzydła.
Ze Stolarskim na pokładzie Słowak dokończył sezon jako podstawowy napastnik. W jego drugiej części zaliczył w sumie 16 występów, zdobył sześć bramek i razem z zespołem drogą barażową wywalczył awans do PKO BP Ekstraklasy.
W najwyższej klasie rozgrywkowej Mraz radził sobie jeszcze lepiej. Co prawda, przez pierwsze dwa miesiące nowego sezonu nie strzelał zbyt dużo, lecz gdy już odpalił, nie potrafił się zatrzymać. Zakończył rozgrywki na 34 występach, 16 bramkach i czterech asystach.
Po sezonie Słowak był łakomym kąskiem na rynku. Nie zdecydował się na przedłużenie wygasającej umowy z Motorem i odszedł za darmo do Servette Genewa. W szwajcarskim klubie podtrzymał wysoką formę, strzelając m.in. w eliminacjach Ligi Mistrzów.
W debiutanckich rozgrywkach dla Servette snajper zdobył 11 bramek w 40 spotkaniach. W aktualnym sezonie dalej pełni ważną rolę w zespole. Już zdołał wpisać się na listę strzelców.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.