Ekstraklasowe pudło. Dajcie spokój, ale to był flop. Chyba ktoś go podmienił

Ekstraklasowe pudło. Dajcie spokój, ale to był flop. Chyba ktoś go podmienił
Rafal Rusek / pressfocus
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Trafił do PKO BP Ekstraklasy z dużym doświadczeniem, z Serie A czy Ligi Mistrzów. Richmond Boakye miał być gwiazdą polskich boisk, a został wielkim niewypałem. Pamiętacie?
Richmond Boakye trafił do Polski w lutym 2021 r. jako piłkarz z ogromnym doświadczeniem. 28-letni wówczas napastnik miał na swoim koncie występy m.in. w Genoi, Atalancie, Elche czy Crvenej zvezdzie, z którą zdobył cztery mistrzostwa kraju.
Dalsza część tekstu pod wideo
To nie wszystko. W sezonie 2017/18 snajper z dorobkiem siedmiu bramek został królem strzelców Ligi Europy. Ponadto na tamten moment miał na swoim koncie 14 występów w seniorskiej reprezentacji Ghany. Trzeba więc jasno stwierdzić, że nie był postacią anonimową.
Górnik Zabrze sprowadził Boakye za darmo z Crvenej zvezdy w zimowym okienku sezonu 2020/21. Wydawało się, że napastnik będzie murowanym kandydatem do gry w pierwszym składzie. Początkowo faktycznie tak było, lecz później jego kariera ułożyła się zupełnie inaczej niż tego oczekiwano.
Ghańczyk po raz pierwszy znalazł się w wyjściowym składzie "Trójkolorowych" niecałe dwa tygodnie po transferze. Rozegrał pełne 90 minut w przegranym 0:2 starciu 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy przeciwko Lechii Gdańsk, zawodząc strzelecką skutecznością.
Czas pokazał, że był to dopiero początek koszmaru Boakye. Napastnik kompletnie nie potrafił odnaleźć się w realiach naszej ligi. Z meczu na mecz rozczarowywał coraz bardziej, dalej nie trafiając do siatki.
Po 26. kolejce ligowych zmaganiach cierpliwość trenera Marcina Brosza w końcu się skończyła. Ghańczyk stracił miejsce w wyjściowym składzie, wciąż walcząc o przełamanie. Ostatecznie doświadczony snajper nie zdobył już bramki.
W drugiej rundzie sezonu 2020/21 Boakye rozegrał 742 minuty w 14 meczach, w trakcie których nie strzelił ani jednego gola. Efekt? Natychmiastowe rozstanie z klubem. Po paru miesiącach Górnik oddał go bez żalu do izraelskiego Beitaru Jeruzalem za darmo.
W kolejnych latach Ghańczyk grał jeszcze w greckiej PAS Lamii, libańskim Al-Akhdar, malezyjskim Selangorze oraz bośniackiej Slodze Meridian. Dziś w wieku 33 lat jest zawodnikiem amatorskiej drużyny z Włoch, Renato Curi Angolana. To jego 16. klub w karierze!
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze ligowe i przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 14:10
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również