Elsner brutalnie o Cracovii. "Chaos, nigdy czegoś takiego nie widziałem"

Elsner brutalnie o Cracovii. "Chaos, nigdy czegoś takiego nie widziałem"
Piotr Matusewicz / pressfocus
Luka Elsner wrócił pamięcią do swojego pobytu w Cracovii. 43-latek opowiedział na łamach dziennika L'Equipe, dlaczego drużynie nie udało się odnieść sukcesu.
Słoweniec jest doświadczonym trenerem, w przeszłości prowadził m.in. Pafos, Standard Liege, Le Havre czy Stade Reims. Latem ubiegłego roku trafił do Cracovii.
Dalsza część tekstu pod wideo
"Pasy" udanie rozpoczęły sezon. Na koniec grudnia zajmowały szóste miejsce w tabeli, mając tylko trzy punkty straty do lidera. Wtedy wydawało się, że mogą powalczyć o awans do europejskich pucharów. W zimowym okienku zespół osłabił się jednak, sprzedając Filipa Stojilkovicia i Mikkela Maigaarda.
W rundzie wiosennej wyniki uległy pogorszeniu. Już w marcu Elsner złożył dymisję, która nie została przyjęta. Ostatecznie obie strony w kwietniu podziękowały sobie za współpracę.
- Twierdzenie, że zostałem zwolniony jest nieprawdą. Moje odejście nastąpiło za obopólną zgodą. Musimy wrócić do początku: Mateusz Dróżdż, prezes, który mnie zatrudnił, odszedł 7 stycznia. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Ale po sprzedaży klubu Amerykaninowi, Robertowi Platkowi, stery przejęła Elżbieta Filipiak, mniejszościowy właściciel. W połowie stycznia sytuacja zaczęła się pogarszać. Wciąż mogliśmy walczyć awans do pucharów, ale kiedy usłyszałem, jakie toczą się rozmowy, powiedziałem: "Czekajcie, to w ogóle nie może nam się udać" - zaczął Elsner w rozmowie z L'Equipe.
- Dlaczego? Wróciliśmy do gry, mając 14-15 zawodników. Okienko przebiegło fatalnie. Sprzedaliśmy naszą "dziewiątkę" za 3 mln euro. Sprzedaliśmy wicekapitana, a pierwszego kapitana straciliśmy z powodu kontuzji Achillesa. Nie trzymaliśmy się planu transferowego. Miesiąc później prezes zrezygnowała z powodu nieporozumienia z większościowym udziałowcem. Zostaliśmy pozostawieni sami sobie w kwestiach sportowych, bez prezesa i bez dyrektora. W marcu zaproponowałem rezygnację, byłem gotowy odejść bez żadnego odszkodowania. Jeszcze wtedy nie byliśmy w najgorszej sytuacji, ale ze stabilnego klubu przeszliśmy do chaosu. Nawet jeśli to mocne słowo, do niekontrolowanego chaosu. Właściciel poprosił mnie o pozostanie. Wyniki dalej szły w dół. Po porażce z Rakowem powiedziałem nowemu dyrektorowi: "To będzie walka do samego końca. Moja oferta rezygnacji jest wciąż aktualna". Czułem, że to jedyna dźwignia, którą w tamtym momencie może pociągnąć klub. Dotrzymałem słowa i odszedłem z niczym - kontynuował.
- Żałuję tego, co się stało. Podczas przerwy zimowej byliśmy w dobrym położeniu, a ja byłem optymistycznie nastawiony. Miesiąc później stanęliśmy w obliczu nagłej zmiany zasad gry i nie rozumieliśmy dlaczego. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Jeszcze w październiku i listopadzie miałem cztery bardzo dobre oferty, w tym jedną z MLS. Młodszy ja zaakceptowałby tę propozycję. Ale odmówiłem, bo chciałem stabilizacji. A dwa miesiące później ta stabilizacja zniknęła. To jest niewiarygodna historia - dodał.
Cracovię przejął Bartosz Grzelak. Obecnie "Pasy" są na 14. miejscu w tabeli, mając dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. Ich najbliższym rywalem będzie Motor Lublin.
Mateusz - Jankowski
Mateusz JankowskiDzisiaj · 08:16
Źródło: L'Equipe

Dyskusja

Przeczytaj również