Fatalny interes giganta. Kosztował 56 mln euro, strzelił jednego gola przez rok
W ostatnich sezonach Chelsea sprowadziła wielu młodych piłkarzy. Często jej ruchy okazywały się jednak nietrafione. Na ten moment niewypałem trzeba nazwać sprowadzenie Jamiego Gittensa.
Gdy Roman Abramowicz sprzedał swoje udziały w Chelsea, zmieniła się polityka transferowa klubu. "The Blues" celowali przede wszystkim w młodych zawodników, którym proponowali wieloletnie umowy.
Nie inaczej było w przypadku transferu Jamiego Gittensa. W 2012 roku Anglik występował w akademii Chelsea i wrócił na Stamford Bridge 13 lat później. Działacze wykupili go z Borussii Dortmund za 56 milionów euro.
Skrzydłowy stawiał w Zagłębiu Ruhry pierwsze kroki w seniorskiej piłce. W sezonie 2023/24, gdy zespół prowadził Edin Terzić, sprawdzał się jako zmiennik i w końcu wywalczył miejsce w wyjściowym składzie. W kolejnych rozgrywkach był już podstawowym zawodnikiem.
Sezon 2024/25 był dla Gittensa ostatnim na Signal Iduna Park. W jego trakcie skrzydłowy zanotował 49 występów, zdobył 12 bramek i zaliczył pięć asyst. Po przenosinach do Londynu jego kariera drastycznie jednak wyhamowała.
20-letni wówczas piłkarz dostawał szanse na grę już od początku sezonu. W drużynie Enzo Mareski nie był jednak pierwszoplanową postacią. Pełnił rolę zmiennika, który rzadko kiedy wpływał na przebieg spotkań.
Gittens, wchodząc z ławki, nie strzelał i nie asystował jak w Niemczech. Zdarzały mu się jedynie pojedyncze przebłyski. Jak w meczu czwartej rundy Pucharu Ligi Angielskiej przeciwko Wolverhampton, gdy zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. Było to jednak zbyt mało, aby mówić, że jest w dobrej formie.
Na początku lutego Anglik znalazł się w jeszcze gorszym położeniu. Zaczęły go nękać kontuzje, przez które do końca sezonu już nie zagrał. Skrzydłowy wrócił do pełni zdrowia dopiero na początku lipca.
Gittens zagrał w pięciu meczach sparingowych przed sezonem, zdobył bramkę i zaliczył asystę. Wydawało się, że Xabi Alonso od czasu do czasu będzie na niego stawiał. Nic bardziej mylnego. W nowym sezonie Anglik rozegrał póki co zaledwie dziesięć minut w meczu Pucharu Ligi Angielskiej.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.