FC Bayern. Kingsley Coman zdradził, czego boi się na boisku. "Koledzy śmieją się ze mnie z tego powodu"

Kingsley Coman strzelił jedynego gola w ostatnim finale Ligi Mistrzów. Zrobił to uderzeniem głową, czyli zagraniem, którego się boi.
W finale Ligi Mistrzów Bayern wygrał z PSG 1:0. Coman w polu karnym zachował się jak rasowy snajper. Po dośrodkowaniu Joshuy Kimmicha precyzyjnie uderzył piłkę głową.
Sposób, w jaki Coman wykończył akcję, nie jest dla niego uwagę. Skrzydłowy Bayernu przyznaje, że ma problem z walką o górne piłki.
- Boję się główkowania. Koledzy z drużyny śmieją się ze mnie z tego powodu - stwierdził Coman.
- Wszystko widać na zdjęciach. Gdy mam główkować, to zamykam oczy. Robię to instynktownie, to mój naturalny odruch. Gdy trenowaliśmy przed finałem LM, to ani razu nie uderzyłem piłki głową - dodał Francuz.
Coman w ostatnich miesiącach jest w bardzo dobrej formie. Francuz w bieżących rozgrywkach strzelił pięć goli i zaliczył dziewięć asyst w piętnastu meczach Bayernu.
Mistrzowie Niemiec wrócą do gry już w niedzielę. Lider Bundesligi podejmie wtedy FSV Mainz. Początek gry o 18:00.