Federacja musi zapłacić miliony. Poszło o Santosa
Portugalski związek musi zapłacić miliony. Problemów narobił mu... Fernando Santos.
W trakcie kariery Fernando Santos prowadził wiele reprezentacji. 71-letni Portugalczyk był selekcjonerem Grecji, Portugalii, Polski czy też Azerbejdżanu.
Największe sukcesy odniósł z drugą z kadr, w której pracował w latach 2014-2022. Sięgnął z nią po mistrzostwo Europy albo wygraną w Lidze Narodów.
Portugalska federacja wypłacała pieniądze 71-letniemu Portugalczykowi i jego asystentom na ciekawych warunkach. Nie traktowała ich bowiem jako pracowników, a jako wykonującą usługi firmę Femacosa.
Chciała uniknąć płacenia wysokich zobowiązań wynikających z zatrudniania ich na umowach o pracę. Później sprawie przyjrzały się fiskus i zakład ubezpieczeń społecznych. Record poinformował o jej finale.
Ostatecznie działanie związku oceniono jako niezgodne z prawem. Nakazano mu spłatę 2,6 miliona euro długu. Do tej sumy zostaną doliczone też odsetki za zwłokę oraz kary administracyjne.
Federacja musi zatem oddać państwowemu ubezpieczycielowi ponad trzy miliony euro, a zatem przeszło 12 milionów złotych. Jej kierownictwo przyznało, że dokona tego w najszybszym możliwym terminie.
Większość długu przedawniła się. Nie podlega już zwrotowi. Gdyby tak się nie stało, związek byłby zobowiązany do zapłacenia kilkunastu milionów euro. Obecnie Santos i jego asystenci pozostają bez pracy.