Fenerbahce czekało na to 18 lat. Moment szaleństwa w Stambule

Fenerbahce strzeliło pierwszego od blisko dwóch dekad gola w Lidze Mistrzów, ale na zwycięstwo jeszcze poczeka. W swoim pierwszym meczu w tym sezonie zremisowało 1:1 z Romą.
Dla Fenerbahce czwartkowy mecz był wyjątkowy. Turecki klub wrócił do zasadniczej fazy Ligi Mistrzów po osiemnastoletniej przerwie. Od początku zagrali obyci w tych rozgrywkach Ederson, Nathan Ake, Milan Skriniar czy N'Golo Kante. Po przerwie zagrał też Romelu Lukaku.
Na pierwszą groźniejszą akcję czekaliśmy do 12. minuty, gdy po akcji i strzale Karima Akturkoglu dobrze interweniował Mile Svilar. Roma miała optyczną przewagę, ale odpowiedziała dopiero w 21. minucie, gdy czujność Edersona sprawdził Paulo Dybala.
Na gola czekaliśmy do 39. minuty. Wzdłuż pola karnego Fenerbahce ruszył Donyell Malen, oddał piłkę do Bryana Cristante, a ten zdecydował się na uderzenie z dystansu. Kąśliwy strzał zaskoczył bramkarza Fenerbahce.
Turcy odpowiedzieli zaraz po przerwie. Gola wypracowali Anglicy: w pole karne podał Mason Greenwood, a sprytnym uderzeniem do bramki trafił Archie Brown.
Gospodarze chcieli iść za ciosem. W 52. minucie szansę miał Vedar Muriqi, ale dobrze zachował się Svilar. Roma odpowiedziała w 67. minucie. Malen strzelił nad poprzeczką. Chwilę póniej błysnęli rezerwowi Fenerbahce. Podawał Lukaku, strzelał Oguz Aydin, ale znów wykazał się bramkarz Romy.
Najbliżej gola Fenerbahce było w 86. minucie. Z rzutu wolnego przymierzył Ake, ale piłka zatrzymała się tylko na słupku.
Fenerbahce w następnej kolejce czeka wyjazd do Aston Villi. Romę czeka domowe spotkanie z Realem.