Ferguson wplątał się w wybór nowego trenera Man United. Nie chciał Solskjaera
Wybór nowego szkoleniowca tymczasowego Manchesteru United został ograniczony do Michaela Carricka i Ole Gunnara Solskjaera. Według talkSPORT Norweg nie mógł liczyć na poparcie sir Alexa Fergusona.
Po zwolnieniu Rubena Amorima za wyniki Manchesteru United zaczął odpowiadać Darren Fletcher. Szkot poprowadził drużynę w spotkaniach z Burnley (2:2) oraz Brighton (1:2). Porażka z "Mewami", oznaczająca odpadnięcie z Pucharu Anglii, oznaczała utratę szansy na dłuższą współpracę.
Szybko zdecydowano, że jego następcą będzie Michael Carrick lub Ole Gunnar Solskjaer. W ciągu następnych godzin wybór padł na Anglika, o czym pisaliśmy TUTAJ. Jego oficjalne ogłoszenie spodziewane jest w najbliższych dniach.
Jednym z czynników przemawiających za byłym szkoleniowcem Boro (a także byłym trenerem tymczasowym "Czerwonych Diabłów") było poparcie ze strony sir Alexa Fergusona. Najnowsze informacje wskazują, że Szkot polecił zatrudnienie Anglika, a nie Norwega.
84-latek nie sprawuje obecnie kluczowego stanowiska w zarządzie Manchesteru United, ale jego zdanie jest niezmiennie istotne. Do października 2024 roku legendarny szkoleniowiec pełnił rolę ambasadora klubu.
Carrick ma przybyć na Old Trafford z określonym sztabem szkoleniowym. W jego skład wejdą Jonathan Woodgate, Jonny Evans, Travis Binnion, a także Steve Holland. Umowa Anglika będzie obowiązywała do 30 czerwca 2026 roku.
44-latek powinien pojawić się na ławce przy okazji najbliższego spotkania "Czerwonych Diabłów". 17 stycznia drużynę czekają derby z Manchesterem City.