Filipiak odpowiedziała na zarzuty ws. działki Cracovii. Taka kwota wpłynęła na konto klubu
Obecne władze Cracovii zarzucają Elżbiecie Filipiak przejęcie historycznej działki klubu po zaniżonej cenie. Była prezes "Pasów" odniosła się do tych zarzutów.
Filipiak na początku tego roku objęła stanowisko prezesa Cracovii. Wytrzymała na nim nieco ponad miesiąc. Powodem była różnica zdań między nią a większościowym akcjonariuszem klubu Robertem Platkiem.
Władzę w klubie tymczasowo przejęli David Amdurer i Murat Colak, którzy pod koniec lutego przystąpili do frontalnego ataku na Filipiak. Jednym z powodów był fakt, że jej spółka Sienna Investment PSA kupiła nieruchomość na Cichym Kąciku w Krakowie. Colak twierdzi, że Filipiak przejęła tereny po zaniżonej wartości. Za działkę wycenianą na ponad 30 mln zł miała zapłacić ok. 10 mln zł.
- Mieliśmy tereny należące do klubu, które mogły być szansą dla sportowców Cracovii. Mogliśmy je wykorzystać, a zostały oddane. To srebra rodowe Cracovii. To nasza działka. Niech pani ją odda - grzmiał Colak.
Filipiak odniosła się do zarzutów w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet. Wyjaśniła w niej szczegóły transakcji.
- Łączna wartość transakcji z 30 czerwca 2025 r. wyniosła 41 mln 80 tys. zł brutto. Obejmowała prawo użytkowania gruntu do 2050 r., którego właścicielem niezmiennie pozostaje Gmina Kraków, oraz rozliczała nakłady inwestycyjne w wysokości 28 mln 70 tys. zł, poniesione przez spółki powiązane, w tym Sienna Investment, na budynki, infrastrukturę sportową Błonia Sport oraz rewitalizację terenu - wyjaśniła była prezes Cracovii.
Według niej środku trafiły do wszystkich uczestniczących stron proporcjonalnie do wartości prawa użytkowania i poniesionych wcześniej nakładów. Jak tłumaczy, klub nie był ani właścicielem gruntu, ani infrastruktury. Działka należała do Gminy Kraków.
- Na konto Cracovii wpłynęło 13 mln 10 tys. zł, tj. 10 mln 577 tys. netto. Kwota przytoczona podczas konferencji prasowej przez wiceprezesów klubu odnosi się wyłącznie do wartości gruntu będącego przedmiotem dzierżawy i uwzględnia ograniczenia w jego wykorzystaniu oraz wycenę przeprowadzoną przez dwóch niezależnych rzeczoznawców majątkowych, w tym międzynarodową firmę doradczą Cushman & Wakefield. Transakcja była elementem uporządkowania struktury majątkowej przed planowaną zmianą właścicielską i była częścią standardowego procesu. Została przeprowadzona zgodnie z przepisami prawa, zasadami ładu korporacyjnego oraz przy zachowaniu standardów rynkowych. Odbyła się w ramach jawnej struktury raportowanej w dokumentach korporacyjnych, a fakt zawarcia umowy został podany do publicznej wiadomości w dniu jej podpisania - podsumowała Filipiak.