Flick nie wytrzymał na konferencji prasowej. "Wszyscy widzieli"

Hansi Flick nie wytrzymał. Trener krótko i konkretnie odniósł się do decyzji sędziowskich ze starcia Girony z Barceloną.
W poniedziałkowy wieczór Girona wygrała 2:1 z Barceloną w meczu 24. kolejki LaLiga. Na trafienie Pau Cubarsiego odpowiedzieli Thomas Lemar oraz Fran Beltran.
Spotkanie stało pod znakiem kontrowersji. Przed przerwą Bryan Gil wpadł w pole karne, zanim Lamine Yamal wykonał rzut karny. W końcówce Claudio Echeverri nadepnął natomiast na nogę Julesa Kounde.
Po ostatnim gwizdku na temat decyzji Cesara Soto Grado głos zabrał Hansi Flick. Wyznał, że ma pretensje do sędziego, jednak nie chce zasłaniać się wymówkami.
- Nie chcę o tym mówić. Wszyscy widzieli tę sytuację przed trafieniem. Uważam, że Girona zasłużyła na wygraną, stworzyła sporo sytuacji, a my graliśmy bardzo źle w defensywie, szczególnie przy kontrach. Byliśmy zbyt otwarci, pomocnicy nie byli na swoich pozycjach, przez co nasi obrońcy nie mieli łatwego zadania. Nie jesteśmy w dobrych humorach. Daję piłkarzom dwa dni wolnego, potrzebny jest im reset - rzekł trener cytowany przez El Desmarque.
Dziennikarze drążyli temat na konferencji prasowej. Pytali, jak sędzia wytłumaczył mu uznanie decydującego trafienia Flick uwikłał się w rozmowę z jednym z nich.
- A ty jak uważasz? Był faul czy nie? - zapytał Flick. - Na moje wyraźne przewinienie - odpowiedział dziennikarz. - Dziękuję bardzo. Nie mam nic więcej do dodania. To było wyraźne, natomiast jest jak jest. Może mówiłbym więcej o tej sytuacji, gdybyśmy zagrali dobre starcie. Jednak nie graliśmy dobrze. To by wyglądało jak wymówka i narzekanie, a tego nie chcę. W każdym razie wyjaśnienia nie przekonały mnie co do słuszności decyzji - podsumował Flick.
W lutym Barcelonę czekają jeszcze dwa mecze. Mowa o ligowych spotkaniach z Levante i Villarrealem. Znacznie goręcej zrobi się za to w marcu, kiedy czeka ją rywalizacja w Lidze Mistrzów i Pucharze Króla.