Flop z Legii wrócił do żywych. Odszedł i jest gwiazdą, świetne liczby

Flop z Legii wrócił do żywych. Odszedł i jest gwiazdą, świetne liczby
Wojciech Dobrzynski / pressfocus
Po naprawdę dobrej rundzie w PKO BP Ekstraklasie raptem rok później wrócił do Polski i wzmocnił szeregi Legii Warszawa. Krótka przygoda Makany Baku przy Łazienkowskiej 3 okazała się jednak kompletną porażką.
Na początku 2021 roku walcząca o przetrwanie Warta Poznań sięgnęła po Makanę Baku. Niemiecki skrzydłowy z miejsca stał się jednym z liderów "Zielonych" i na przestrzeni całej rundy wiosennej PKO BP Ekstraklasy uzbierał 13 meczów, sześć goli oraz dwie asysty. Jego zespół natomiast nieoczekiwanie podłączył się do walki o Europę. W pewnej chwili był czwarty, ale finalnie skończył na 11. pozycji.
Dalsza część tekstu pod wideo
Bardzo dobre miesiące w barwach Warty poskutkowały transferem Niemca do Goztepe, lecz kariera nad Bosforem nie była aż tak spektakularna. W efekcie musiał się rozglądać za nową drużyną.
W lipcu 2022 roku po Baku zgłosiła się Legia. Stołeczny klub nie tylko brał zawodnika sprawdzonego na polskim podwórku, ale również ściągał go w przystępnej cenie. Wartość tej transakcji wyniosła 350 tys. euro. Mimo tego, że kwota nie powalała na kolana, niemiecki piłkarz i tak nie zdołał się spłacić.
Jego przygoda przy Łazienkowskiej była prawdziwą tragedią. Mimo tego, że 27-latek miał być ważną postacią w układance Kosty Runjaicia, notorycznie przegrywał rywalizację o pierwszy skład z Pawłem Wszołkiem i Filipem Mladenoviciem. Pierwszy sezon kończył z dorobkiem 1087 minut i jeden asysty.
Nieco lepiej z perspektywy Baku rozpoczęła się runda jesienna w sezonie 2023/24. Niemiec w końcu wywalczył miejsce w pierwszym składzie. Już w czwartej kolejce wpisał się nawet na listę strzelców w meczu z Koroną Kielce. Szybko się jednak okazało się, że eksplozja formy była wypadkiem przy pracy.
Stale pogarszają się dyspozycja sprawiła, że Kosta Runjaić stracił cierpliwość do piłkarza. Ten w kolejnych spotkaniach lądował albo na ławce rezerwowych, albo poza kadrą meczową. Wyjątkiem było jedynie starcie z Cracovią, kończące grę w rundzie. Skrzydłowy otrzymał 18 minut i pożegnał się z kibicami.
W połowie stycznia 2024 roku, czyli niespełna dwa lata po przyjściu do Legii, Baku został wypożyczony do OFI Krety. Wejście do nowego zespołu przeżyło się na 14 meczów, dwie bramki, dwie asysty i dało opcję do pozostania na południu Europy. W trakcie letniego okna Niemiec trafił do Atromitosu Ateny.
Jak pokazał czas, stolica Grecji okazała się znacznie szczęśliwsza od stolicy Polski. Baku stał się bowiem czołową postacią całych rozgrywek. Uwzględniając rywalizację zarówno w lidze, jak i pucharze, na jego koncie znalazło się do tej pory 27 występów, sześć goli i dziewięć asyst. Makana błyszczy w najlepsze.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Polska Piłka", w którym wspominamy m.in. piłkarzy biegających niegdyś po polskich boiskach, pamiętne mecze przedstawicieli Ekstraklasy w Europie, a także nieco zapomniane już kluby z naszego kraju.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczDzisiaj · 12:18
Źródło: własne

Dyskusja

Przeczytaj również