Frederiksen przejechał się po Lechu. "To niespotykane"
Lech Poznań przegrał z Górnikiem Zabrze 1:2. Zawiedziony postawą swojej drużyny był Niels Frederiksen.
Mistrzowie Polski prowadzili w Zabrzu po golu Allahyara Sayyadmanescha. W drugiej połowie ich katem okazał się Erik Prekop. Czech strzelił dwa gole podobne gole - z bliska wbijał piłkę do bramki po dośrodkowaniach z bocznych sektorów.
Bardzo krytycznie do gry Lecha podszedł jego trener. Niels Frederiksen po meczu wprost wyraził swoje niezadowolenie z postawy swoich piłkarzy.
- Trzeba szczerze powiedzieć, że nie zasługiwaliśmy na wygraną. To był rozczarowujący występ mojej drużyny - podsumował Frederiksen, którego cytuje oficjalna strona Lecha.
- Graliśmy z czołowym zespołem w Ekstraklasie, Górnik to topowa drużyna i trzeba wejść na wyższy poziom, żeby wygrać. Zwłaszcza w drugiej połowie tego nie zaprezentowaliśmy. Zgubiliśmy strukturę, broniliśmy zbyt nisko i przestaliśmy wtedy właściwie grać. Jasne, popełniliśmy błędy przy stałych fragmentach gry, nie upilnowaliśmy przeciwnika, ale uważam, że naszym problemem było to, że właściwie nic nie kreowaliśmy w ofensywie. To niespotykane, żeby nasz wskaźnik goli oczekiwanych był na poziomie zaledwie 0,5. To jest główny powód, że nie wywieźliśmy stąd choćby punktu - dodał Duńczyk.
Górnik dzięki zwycięstwu objął prowadzenie w tabeli Ekstraklasy. Nad drugim w tabeli Lechem ma dwa punkty przewagi.
Poznaniacy kolejny mecz rozegrają w czwartek. W Lidze Konferencji zagra na wyjeździe z Crystal Palace. Do rozgrywek ligowych wróci za tydzień. W niedzielę podejmie Radomiaka.