Frederiksen przemówił po przegranej. Złożył deklarację
Niels Frederiksen przemówił po przegranej Lecha Poznań z Widzewem Łódź. Trener złożył konkretną deklarację.
W sobotni wieczór Widzew Łódź ograł 2:1 Lecha Poznań w hicie 24. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Na trafienie Gisliego Thordarsona odpowiedzieli Fran Alvarez i Emil Kornvig.
W trakcie konferencji prasowej spotkanie podsumował trener Lecha Niels Frederiksen. Jednoznacznie wyznał, że rezultat nie oddaje tego, co wydarzyło się podczas meczu.
- Był to bardzo wyrównany mecz. Mogliśmy też wygrać lub zremisować, co, wydaje mi się, z przebiegu spotkania byłoby sprawiedliwym rezultatem. Zagrały ze sobą dwie wyrównane drużyny. Widzew po prostu był odrobinę bardziej skuteczny niż Lech. W piłce czasami się przegrywa. Różnica pomiędzy dobrymi i złymi zespołami nie polega na tym, że te pierwsze nigdy nie przegrywają. Chodzi o to, jak potrafią zareagować po przegranej - podkreślił cytowany przez WP SportoweFakty.
- Dziś przegraliśmy bitwę, ale nie wojnę. Dalej walczymy o mistrzostwo, mamy wszystko w swoich rękach. Jesteśmy rozczarowani, ale nic więcej - powiedział.
Nie zabrakło również szpilki w stronę oponentów. Frederiksen przyznał, że stan murawy był katastrofalny. Nie próbował jednak usprawiedliwiać nim rezultatu.
- Nie da się kontrolować starcia i dominować, gdy gra się na tak złych boiskach. To nie jest wymówka, bo murawa była taka sama dla obu ekip, ale dzieją się na niej różne rzeczy. Raz piłka podskoczy, innym razem odbije się w sposób niekontrolowany - podsumował.
Po sobotnim starciu Widzew zajmuje 15. pozycję w tabeli PKO BP Ekstraklasy, zaś Lech plasuje się na trzeciej lokacie. Liderem rozgrywek jest Zagłębie Lubin.