Frederiksen przemówił ws. transferu. "Nie zmienia to faktu"
Lech Poznań jest zainteresowany dokonaniem wzmocnienia w linii pomocy. Niels Frederiksen podczas ostatniej konferencji prasowej skomentował temat potencjalnego transferu.
W zimowym okienku szeregi mistrzów Polski na razie wzmocnił Plamen Andriejew. Gracz wypożyczony z Feyenoordu będzie rywalizował z Bartoszem Mrozkiem, etatowym bramkarzem "Kolejorza".
Od kilku tygodni pojawiają się informacje o tym, że Lech szuka pomocnika o defensywnej charakterystyce. Mógłby on zastąpić Timothy'ego Oumę, który nie przygotowywał się do rundy wiosennej z pierwszym zespołem.
Niels Frederiksen przyznał wprost, że obecnie nie ma zbyt wiele opcji na pozycji numer sześć. Sytuacja może ulec poprawie, kiedy Radosław Murawski wróci do zdrowia. Mimo wszystko poznaniacy biorą pod uwagę dokonanie transferu, jeśli znajdą odpowiedniego kandydata.
- Nasza kadra jest liczna i zostanie wzmocniona przez zawodników wracających po kontuzjach. Kiedy okno transferowe jest otwarte, rozglądamy się za wzmocnieniami na wszystkich pozycjach. Jeśli chodzi o defensywnego pomocnika, to w tym momencie nie możemy liczyć na dużą liczbę nominalnych piłkarzy występujących na tej pozycji - powiedział Frederiksen, cytowany przez TVP Sport.
- Z drugiej strony, jeśli spojrzymy na nasz skład, to klarują się powroty. Gisli Thordarson znajdzie się w kadrze meczowej już teraz i usiądzie na ławce. Jest gotowy na około 30 minut. Za kilka tygodni wróci do pełnego treningu Radosław Murawski. Z tymi zawodnikami sytuacja będzie wyglądać lepiej. Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż rozglądamy się za różnymi opcjami. Jeśli znajdziemy tę właściwą i będziemy przekonani o słuszności tego wyboru, to po niego sięgniemy - dodał.
Lech zajmuje obecnie ósme miejsce w Ekstraklasie. Poznaniacy rozpoczną rundę wiosenną od meczu z Lechią Gdańsk.