Frederiksen wprost po wpadce Lecha. "Dużo ludzi mówiło"

Lech Poznań niespodziewanie zgubił punkty w 32. kolejce Ekstraklasy. Niels Frederiksen podsumował zremisowany 1:1 mecz z Arką Gdynia.
W ostatnim czasie Lech imponował formą. W poprzednich trzech kolejkach zdobył komplet punktów, pokonując Pogoń, Legię i Motor.
W piątek "Kolejorz" był faworytem starcia przy Bułgarskiej. Arka zdołała jednak wywieźć jeden punkt. Na listę strzelców wpisali się Kike Hermoso i Luis Palma.
Lech pozostaje liderem tabeli. Obecnie ma siedem punktów przewagi nad Górnikiem Zabrze, który rozegrał dwa spotkania mniej.
- To był trudny mecz, bo graliśmy przeciwko drużynie, która broniła się, jakby od tego miało zależeć jej życie. Musimy jednak przede wszystkim patrzeć na siebie, bo nie znaleźliśmy odpowiedniego poziomu jakości w grze z piłką przy nodze, nie potrafiliśmy przedrzeć się przez nisko ustawiony blok defensywny - powiedział Frederiksen, cytowany przez naszglospoznanski.pl.
- Dużo ludzi mówiło jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, że przed nami spacerek, a po zwycięstwie będziemy już mogli praktycznie cieszyć się z mistrzostwa. Tymczasem to nie są łatwe spotkania. I te dwa ostatnie starcia również takie nie będą. Wiem o tym, że nic nie jest rozstrzygnięte, nie czeka nas żaden spacerek. Mistrzostwo to ogromna sztuka. Nasza pozycja w tabeli jest taka, że nie zamieniłbym się z żadną inną drużyną. Mamy wszystko w swoich rękach i musimy zrobić wszystko, by wygrać - dodał.
16 maja Lech zmierzy się na wyjeździe z Radomiakiem. Tydzień później zakończy sezon domowym meczem z Wisłą Płock.