Frederiksen wściekał się na piłkarzy Lecha. Murawski wyjaśnił, o co poszło

Lech Poznań wygrał z Wieczystą Kraków 2:1, ale jego gra pozostawiała sporo do życzenia. Radosław Murawski wyjaśnił, dlaczego w trakcie meczu na piłkarzy irytował się Niels Frederiksen.
Lech zareagował na klęskę w eliminacjach do Ligi Mistrzów z Aarhus. Murawski przyznał jednak, że wygrana z beniaminkiem nie mogła zmazać tego, co wydarzyło się w starciu z Duńczykami. Poznaniacy u siebie roztrwonili trzy gole zaliczki z pierwszego spotkania.
- Czy gdybyśmy wygrali 5:0, to przyćmilibyśmy to, co stało się w środę? Myślę, że nie. Będziemy konsekwentnie pracować, żeby pokazać naszą klasę. Dołożyliśmy tylko jedną cegiełkę do tego, co chcemy robić. Dostaliśmy mocną lekcję. Mam nadzieję, że wracamy do naszego stylu i wygrywania - komentował Murawski w rozmowie z CANAL+ SPORT.
Przed meczem z Wieczystą pozostawało pytanie, jak piłkarze Lecha poradzą sobie mentalnie z porażką z Aarhus. Murawski dał do zrozumienia, że ostatnie dni w szatni były trudne.
- Było kilku zawodników, którym porażka mocno siadła na głowę. Ci, którzy już wcześniej przeżywali podobne sytuacje, wiedzieli, jak sobie z nimi poradzić. Wspieraliśmy się nawzajem. Wiem, że nie było to przyjemne doświadczenie. Mam nadzieję, że już się nie powtórzy, ale jako drużyna wyjdziemy z niego mocniejsi. Wyciągamy wnioski i idziemy dalej - zapewnił pomocnik Lecha.
Mistrzowie Polski wygrali w Krakowie, ale ich gra pozostawiała sporo do życzenia. Bardzo nerwowo na ich poczynania przy linii reagował Niels Frederiksen. Murawski wyjaśnił, co było powodem irytacji Duńczyka.
- Wymagał stałego pressingu, doskoku i trzymania przeciwnika jak najdalej od naszej bramki. Czasami brakowało tlenu, żeby zrobić kilka kroków do przodu. Nawet gdy jest ciężko, musimy trzymać się razem i sobie pomagać - powiedział Murawski.
Lech kolejny mecz rozegra już w czwartek. Jego rywalem w eliminacjach Ligi Europy będzie KI Klaksvik z Wysp Owczych.