Frederiksen zabrał głos po Widzew - Lech. Do niego ma zastrzeżenia
Niels Frederiksen zabrał głos po starciu Widzew Łódź - Lech Poznań. Miał zastrzeżenia do jednego z podopiecznych.
W niedzielny wieczór Widzew Łódź przegrał z Lechem Poznań 2:3 w starciu szóstej kolejki PKO BP Ekstraklasy. Decydujące trafienie padło w 96. minucie. Błąd Bartłomieja Drągowskiego wykorzystał Luis Palma.
Trener gospodarzy Aleksandar Vuković nie krył rozczarowania. Nie zamierzał jednak obwiniać podopiecznego. Przyznał, że błędy indywidualne zdarzały się zarówno po jednej, jak i po drugiej stronie.
- Nie zamierzam obwiniać Drągowskiego, takie sytuacje się zdarzają. Też wykorzystaliśmy błąd Lisa. To był mecz błędów indywidualnych. Zrobiliśmy o błąd więcej od oponenta - zdradził.
- W przerwie czułem, że ten mecz jest nie do zremisowania, tylko do wygrania. Powiedziałem, że jeżeli sami sobie nie strzelimy gola, to mamy szansę ten mecz wygrać. No i wykrakałem - przekazał.
Trener gości Niels Frederiksen docenił zarówno grę, jak i wynik swojej ekipy. Powiedział, że liczy na podobne zaangażowanie w europejskich pucharach. Pomimo wygranej miał zastrzeżenia do jednego z graczy.
- Lis rozegrał całkiem dobre starcie. Nie powinien jednak puścić takiego gola, jak na 2:2. Piłka to jednak błędy. Gdybym zmieniał każdego gracza, który popełnia błędy, to nie miałbym kogo wystawić - przyznał.
- Całościowo Lis spisał się nieźle, miał kilka dobrych interwencji. Podobała mi się gra moich podopiecznych. Szczególnie po przerwie, kiedy mocno naciskaliśmy na oponenta - powiedział.
W następnych dniach 13. w tabeli Widzew zagra z Koroną Kielce, Radomiakiem Radom i Legią Warszawa. Drugi w stawce Lech zmierzy się zaś z Jagiellonią Białystok, Rakowem Częstochowa i Górnikiem Zabrze.