Furia Chelsea, wypłynęły kulisy niedoszłych transferów. Dlatego wszystko się posypało
AS Monaco w ostatnich godzinach Deadline Day chciało sprzedać jednego z dwóch piłkarzy. Ostatecznie żadna z transakcji nie doszła jednak do skutku. O szczegółach pisze The Telegraph.
Ekipa z Ligue 1 pierwotnie chciała dopiąć sprzedaż Folarina Baloguna i zatrzymać Lamine'a Camarę. Amerykanin wyjechał na testy medyczne, bo których jego transfer do Evertonu stanął pod znakiem zapytania.
Jak donosi The Telegraph, to właśnie wtedy Monaco zmieniło zdanie ws. Camary. Pomocnik miał zmienić klub za 47 milionów funtów.
Między klubami wszystko było już uzgodnione, a sam piłkarz przeszedł badania i miał podpisać sześcioletni kontrakt. Ekipa z Ligue 1 wycofała się jednak z transakcji z Chelsea w ostatniej chwili.
Uzgodniła bowiem z Evertonem nowe warunki transferu Baloguna. Sęk w tym, że z przenosin do Premier League już po północy angielskiego czasu zrezygnował sam Amerykanin.
Na to, aby wrócić do rozmów ws. Camary, było już za późno. Chelsea nie miała także szans na zakontraktowanie innego piłkarza. "The Blues" są wściekli na Monaco.
Zostali więc bez następcy Enzo Fernandeza, choć mogli jeszcze zerwać porozumienie z Manchesterem City ws. Argentyńczyka. Londyńczycy nie zdecydowali się jednak na ten ruch, biorąc pod uwagę, na jak zaawansowanym etapie była cała operacja.