"Gdybym był kibicem Legii, to Zjawiński by mi zaimponował". Głośno o zachowaniu napastnika

Łukasz Zjawiński postawił się kibicom Legii Warszawa. Na kanale Meczyki jego zachowanie chwalili Tomasz Włodarczyk i Damian Smyk.
Zjawiński był jednym z bohaterów meczu Legii z Zagłębiem (3:1). Nowy napastnik "Wojskowych" strzelił pierwszego gola dla swojej drużyny.
Po meczu Zjawiński wraz z całą drużyną poszedł podziękować drużynie za doping. Kibice próbowali go namówić, by zaśpiewał z nimi przyśpiewkę lżącą Polonię Warszawa, w której grał w jeszcze w zeszłym sezonie. Odmówił.
Według Tomasza Włodarczyka na tym incydencie zyskał nie tylko Zjawiński, ale i inni piłkarze Legii. Jednym z nich był Bartosz Kapustka.
- To jest najlepsza reklama wizerunkowa Legii jako zespołu, który jest zjednoczony, ma charakter. Bartek Kapustka pokazywał, żeby mu odpuścić. Trybunom bardziej powinno zaimponować to, że Zjawiński odmówił, niż to, gdyby poszedł za tą falą i chciał się chwilowo przypodobać. Pokazał charakter w tej sytuacji - ocenił Włodarczyk.
W podobnym tonie wypowiedział się Damian Smyk. Według niego piłkarz w tej sytuacji pokazał twardy kręgosłup.
- Gdybym był kibicem Legii i był wtedy na Żylecie, to zaimponowałoby mi to zachowanie Zjawińskiego. Gdyby zaśpiewał, pokazałby, że jest konformistą i ma giętki kręgosłup. Zjawiński miał suflera w postaci Bartka Kapustki, a Kapustka w postaci Marka Papszuna, który z tyłu widać, jak mówi: "Nie, nie, nie". Bardzo mi się to podobało. Ten Typ Mes ma wers: "Szacunek budzi nie to, co przyjmujesz, a czego odmawiasz". Plus dla Zjawińskiego ze strony Polonii jest oczywisty, ale wydaje mi się, że również to jest plus z perspektywy Żylety. To było pokazanie zasad i tego, że nie jest miękki - ocenił Smyk.
Oglądaj "Program Piłkarski" na kanale Meczyki:
