Gigantyczne zainteresowanie starciem Lewandowskiego i Messiego. Amerykanie naprawdę to zrobili
Spotkanie Chicago Fire z Interem Miami nie bez przyczyny jest określane mianem hitu całej MLS. Już wiadomo, że frekwencja na trybunach będzie znakomita.
Chicago to wyjątkowo polskie miasto. Jest jednym z największych na świecie, jeśli chodzi o liczbę Polaków. Nic więc dziwnego, że przy okazji nadchodzącego meczu Chicago Fire z Interem Miami na trybunach zobaczymy wielu rodaków.
Stadion gospodarzy będzie wypełniony po brzegi. Soldier Field może pomieścić 62 tysiące osób i, jak przekazał Adam Kotleszka, wolnych krzesełek nie będzie. Wszystkie bilety zostały wyprzedane. Korek przed stadionem w Chicago ciągnął się przez osiem kilometrów.
Na kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem (start zaplanowano na 2:30 czasu polskiego) sklep Chicago Fire był wręcz oblegany przez kibiców. Jeśli ktoś chciał kupić koszulkę "Lewego" - będącego największa gwiazdą swojego zespołu - musiał sporo poczekać w kolejce.
Klub reprezentanta Polski zadbał też o inne atrakcje. Z myślą o najmłodszych fanach wystawiono kartonową podobiznę napastnika. Chętnych na zrobienie sobie zdjęcia nie brakowało.
Warto dodać, że sama MLS reklamuje spotkanie pojedynkiem Lewandowskiego z Messim. Czas pokaże, kto będzie górą w polsko-argentyńskim starciu.