Widzew znów zawiódł! Odpadł z Pucharu Polski, GKS w półfinale

Widzew znów zawiódł! Odpadł z Pucharu Polski, GKS w półfinale
Marcin Bulanda / pressfocus
GKS Katowice pierwszym półfinalistą Pucharu Polski! Podopieczni Rafała Góraka pokonali Widzew 4:2 w serii rzutów karnych!
Widzew dobrze wszedł we wtorkowy mecz. Już na początku spotkania trzykrotnie musiał interweniować Strączek. Bramkarz GKS-u zachował jednak mnóstwo spokoju.
Dalsza część tekstu pod wideo
Nieskuteczna ofensywa Łodzian zemściła się w 28. minucie, kiedy gospodarze otworzyli wynik. Zawiodła obrona przyjezdnych. Nieporadne wybicie przerodziło się w szanse na centrę, a następnie okazję dla Klemenza. Stoper zgubił czterech rywali i uderzeniem z powietrza trafił do siatki.
Rozklekotani gracze Jovićevicia nie potrafili się po tym podnieść. Zanotowali bezbarwną resztę pierwszej połowy. Tuż przed jej końcem do akcji musiał wkroczyć Drągowski - golkiper zjawiskowo zatrzymał Szkuryna. Białorusin nie mógł uwierzyć, ze jego strzał sparowano na słupek.
Po zmianie stron Łodzianie prezentowali się znacznie lepiej. Goście przejęli inicjatywę, a GKS nie miał pomysłu, jak przerwać okres dominacji. W 53. minucie goście wyrównali.
To był wzorowy rzut wolny. Niepilnowany Kozlovsky otrzymał podanie na skrzydle, pociągnął kilka metrów i idealnie dograł do Zeqiriego. Ten dołożył nogę i dał remis.
W kolejnych minutach Widzew nacierał, ale brakowało mu skuteczności. Przebudzenie Katowiczan dało podobny efekt. W konsekwencji doszło do dogrywki.
W niej gospodarze mogli objąć prowadzenie. W 97. minucie do siatki w kapitalnym stylu trafił Wdowiak. Ofensywny piłkarz był jednak na spalonym, gola nie uznano. Wciąż remis.
W drugiej połowie drobne kłopoty miał Drągowski, ale golkiper został na boisku. GKS zaś zmarnował niezłą okazję, strzały Wędrychowskiego wyłapał bramkarz przyjezdnych. Po drugiej stronie pomylił się zaś Alvarez, którego rewelacyjnie obsłużył Fornalczyk. Karne.
W serii "jedenastek" pomylił się już pierwszy Widzewiak - Alvarez. Hiszpan nie odpowiedział na trafienie Jędrycha, a prowadzenie GKS-u tylko podwyższył Nowak. Wobec celnych uderzeń kolejnych zawodników Łodzianie musieli być bezbłędni. Ale nie byli. Fornalczyk rąbnął nad poprzeczką. 4:2 i półfinał dla Katowiczan!
Jan - Piekutowski
Jan PiekutowskiWczoraj · 23:38
Źródło: własne

Przeczytaj również