Głębokie zmiany w Widzewie! Dobrzycki układa sprawy po swojemu. Co z Masłowskim? [NASZ NEWS]

Głębokie zmiany w Widzewie! Dobrzycki układa sprawy po swojemu. Co z Masłowskim? [NASZ NEWS]
Screen z Kanału Zero
Tomasz - Włodarczyk
Tomasz WłodarczykDzisiaj · 10:40
Robert Dobrzycki w fotelu prezesa Widzewa Łódź to jasny sygnał, że właściciel zdecydował się wziąć sprawy w swoje ręce. Za tą decyzją idą konkretne czyny. Według naszych informacji klub przechodzi głęboką zmianę organizacyjną, której nie widać na zewnątrz, a dotyczy wielu departamentów. Mamy też nowe informacje na temat Łukasza Masłowskiego i jego pracy w roli dyrektora sportowego.
Widzew do końca walczył o utrzymanie w Ekstraklasie. Mimo rekordowych w skali ligi nakładów finansowych przeznaczonych na transfery i kilku rewolucji organizacyjnych - od stanowiska trenera przez pion sportowy - nie przekładało się to pozytywnie na wyniki zespołu.
Dalsza część tekstu pod wideo
Widzew utrzymał się w ostatniej kolejce. Gdy kurz po zakończeniu sezonu opadł, zaczął się czas na wyciąganie wniosków, które gromadziły się w głowie Roberta Dobrzyckiego przez ostatnie miesiące. Zawód postawą zespołu to jedno, ale skoro właściciel sam zdecydował się objąć fotel prezesa, to skala problemów, które dostrzegł od przejęcia klubu wykroczyła poza funkcjonowanie szatni.
Ale po kolei. Robert Dobrzycki został prezesem w miejsce Michała Rydza. Według komunikatu prezesem tymczasowym, choć według naszych ustaleń nie ma tu żadnego określonego terminu na przekazanie władzy kandydatowi z zewnątrz.
Dobrzycki chce realnie zarządzać i poukładać sprawy - przyjrzeć się z bliska funkcjonowaniu klubu i podjąć decyzje, które uzna za dobre dla całości organizacji. Poświęci tyle czasu, ile będzie trzeba więc nie ma tu żadnej konkretnej daty zakreślonej w kalendarzu, aby zastąpił go wytypowany przez odpowiedni na to stanowisko człowiek. Możemy uciąć spekulacje - do klubu na pewno nie wróci Mateusz Dróżdż.
W Widzewie trwa szeroko zakrojone układanie spraw, aby ten organizacyjnie wszedł na wyższy poziom i spełniał oczekiwania właściciela. Dotyczy to właściwie każdego działu: od księgowości, przez pion komercyjny po działy informatyczne. Dobrzycki, krok po kroku, wprowadza swoich ludzi, którzy odpowiadają jego standardom i filozofii pracy. Ludzi, do których ma zaufanie, czego jasnym sygnałem było pojawienie się prokurenta, Pawła Skarzyńskiego jako forpoczty do przejęcia przez właściciela prezesury. Schodząc nieco niżej, w Widzewie pojawił się też nowy dyrektor finansowy czy księgowa, którzy mają za zadanie przyjrzeć się kosztom, umowom oraz optymalizować działy.
Kibiców najbardziej interesuje jednak pion sportowy, budowanie zespołu i transfery. Prawdą jest, że Dobrzycki chce na stanowisku dyrektora sportowego Łukasza Masłowskiego, natomiast według naszych ustaleń temat nie jest jeszcze oficjalnie sfinalizowany - dokumenty nie są podpisane.
Co stoi na przeszkodzie? Trwają rozmowy na temat terminu rozpoczęcia pracy przez Masłowskiego. Właściciel Widzewa chce, aby ten zaczął pracę w klubie jak najszybciej. Czyli z początkiem lipca, gdy 30 czerwca zakończy się jego praca w Jagiellonii, a nie na jesień - po zamknięciu okna transferowego - do czego bardziej przekonany jest na dziś jeden z głównych twórców sukcesu klubu z Podlasia. Mimo negocjacji co do terminu objęcia posady - Masłowski w klubie pewnie, prędzej czy później, się pojawi.
O tę decyzję opierają się też kolejne. Blisko objęcia posady team managera w Widzewie jest Konrad Paśniewski - do niedawna związany z Legią Warszawa, a wcześniej reprezentacją Polski. Sprawa na razie jest w zawieszeniu, bo jak rozumiemy, zielone światło do takiej współpracy musi tu dać właśnie Masłowski.
Tematy transferowe są procedowane spokojnie. Widzew chce punktowych i jakościowych wzmocnień. Sprowadzić piłkarzy, którzy udowodnili swoją jakość w Ekstraklasie. Nie chce się spieszyć i przepłacać. Pozycje do wzmocnienia to napastnik, skrzydłowy, defensywny pomocnik (kontuzja Leragera) i lewy obrońca, a kilka wytypowanych nazwisk to Afimico Pululu, Karol Świderski, Tomas Bobcek, Kamil Jakubczyk, Patrik Hellebrand, Iwan Żelizko, Camilo Mena, Maksym Chłań czy Igor Drapiński. Z klubem najpewniej pożegna się Andi Zeqiri czy Osman Bukari. Tu jednak trzeba znaleźć porozumienie i/lub chętnego nabywcę.
Jak widać, kalibracja Nowego Widzewa ciągle trwa i lista porządków jest długa. Robert Dobrzycki dopiero rozsiada się w fotelu prezesa, ale już wiadomo, że nie będzie siedzenie bierne i powolne działanie. Czas potakiwania właściciela, że rzeczy, które do tej pory robiliśmy są okej, skończył się.

Oglądaj "Program piłkarski" na kanale Meczyki:

Dyskusja

Przeczytaj również