Głośny transfer Chicago Fire pod znakiem zapytania. Lewandowski poczeka na wzmocnienia
Robert Lewandowski dołączył do zespołu, którego kadra jest wyceniana przez Transfermarkt na mniej niż Lech Poznań. Wygląda na to, że sytuacja szybko nie ulegnie zmianie, bo głośny transfer Chicago Fire stanął pod znakiem zapytania.
Robert Lewandowski to bezdyskusyjnie największa gwiazda Chicago Fire. Poza reprezentantem Polski z drużyną związani są jeszcze powołani na mistrzostwa świata reprezentant RPA Mbekezeli Mbokazi, reprezentant Kanady Joel Waterman, a także 10-krotny reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej Jonathan Bamba oraz Belg Hugo Cuypers.
O zawodnikach zbliżonych rozpoznawalnością do "Lewego" trudno jednak mówić. To mogło się zmienić za sprawą zapowiadanego transferu Leona Goretzki. Teraz cała operacja stała się mocno wątpliwa.
O Niemca, będącego wolnym zawodnikiem po rozstaniu z Bayernem, znów zabiega Juventus. Gianluca Di Marzio przekazał, że Włosi wrócili do gry. Ponownie nawiązano kontakty z pomocnikiem.
Turyńczycy chcą przede wszystkim nowego bramkarza i napastnika, ale droga do pozyskania Goretzki pozostaje otwarta. Kluczem jest dogadanie się z 31-latkiem w sprawie warunków finansowych.
W poprzednim sezonie Niemiec zagrał w 48 spotkaniach, zdobył pięć bramek i dorzucił pięć asyst. Portal Transfermarkt wycenia go na 12 milionów euro, co stanowi ponad 1/5 wartości całego Chicago Fire.