Gniot w pierwszej połowie, a po przerwie koncert! Tak Francja zaczęła mundial

Gniot w pierwszej połowie, a po przerwie koncert! Tak Francja zaczęła mundial
IMAGO / pressfocus
Reprezentacja Francji zaczęła udział w mundialu od zwycięstwa. Wicemistrzowie świata wygrali z Senegalem 3:1.
Senegal ruszył z animuszem, ale jego akcje nie przyniosły żadnych konkretów. Francuzi szybko przejęli inicjatywę i długo utrzymywali się przy piłce. Problem w tym, że ich gra była bezproduktywna, wolna, nudna. W pierwszej połowie oddali tylko jeden strzał.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wicemistrzowie świata mieli szczęście, że na przerwę schodzili przy bezbramkowym remisie. Senegalczycy próbowali kąsać kontrami. W 24. minucie blisko gola był Nicolas Jackson. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka, Mike'a Maignana i wyszła poza boisko.
Senegalczycy kolejną okazję mieli już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Sadio Mane dośrodkował w pole karne, piłkę przejął Ismaila Sarr, ale w dogodnej sytuacji uderzył nad bramką.
Znacznie więcej życia w grze Francji było po przerwie. Ledwo zaczęła się druga połowa, a nieznacznie obok bramki kropnął Desire Doue. W 53. minucie pokazał się Michael Olise. Skrzydłowy Bayernu wparował w pole karne, ale jego strzał zatrzymał Edouard Mendy.
Swoją szansę w końcu miał też Kylian Mbappe, który w pierwszej połowie był kompletnie niewidoczny. W sytuacji sam na sam zatrzymał go dobrze dysponowany Mendy.
Gwiazdor Realu chwilę później szarżował prawym skrzydłe i upadł w polu karnym po starciu z Sadio Mane. Alireza Faghani ku jego zaskoczeniu nie podyktował rzutu karnego. Nie przeszkodziło to jednak Francuzom w objęciu prowadzenia. W 66. minucie Olise dograł do Mbappe, a ten wykorzystał sytuację sam na sam z Mendym.
Senegalczycy próbowali odpowiedzieć. Piłkę do bramki Francji wbił nawet Jackson, ale jego gol nie został uznany z powodu spalonego.
Francuzi dobili rywali w 83. minucie. Sytuację sam na sam wykończył Bradley Barcola, który chwilę wcześniej zastąpił Ousmane Dembele.
Wydawało się, że Francuzi spokojnie dowiozą zwycięstwo. Końcówka była jednak nerwowa, bo Ibrahim Mbaye w piątej minucie doliczonego czasu strzelił kontaktowego gola. Błąd popełnił Maignan, a Didier Deschamps ze wściekłości rzucał butelką.
Odpowiedź Francji była piorunująca. Mbappe dostał piłkę w środku boiska i kropnął z blisko 30 metrów prosto do bramki. 3:1!
Francja następny mecz rozegra w poniedziałek. Jej rywalem będzie Irak. Senegal w nocy z poniedziałku na wtorek czeka mecz z Norwegią.

Przeczytaj również