Podwójna korona Puchacza i spółki! Gol przewrotką w finale

Sabah Baku pokonał Zirę Baku w finale Pucharu Azerbejdżanu 2:1 (0:1). Tymoteusz Puchacz może cieszyć się z dubletu.
Obecny sezon w wykonaniu Sabahu Baku już teraz można nazwać udanym. Klub Tymoteusza Puchacza przerwał kilkuletnią hegemonię Karabachu Agdam i na cztery kolejki przed końcem zmagań sięgnął po mistrzostwo kraju, zdobywając pierwszy tytuł w historii.
Sabah stanął przed szansą na zdobycie podwójnej korony. Oprócz mistrzostwa Azerbejdżanu mógł również sięgnąć po krajowy puchar. W półfinale pokonał Karabach 2:1 i zagrał w najważniejszym meczu rozgrywek z Zirą Baku.
Puchacz znalazł się w wyjściowym składzie na środowy finał. Rywalizacja na Palms Sports Arena rozpoczęła się lepiej dla Ziry. W czwartej minucie Eren Aydin otrzymał podanie prostopadłe i huknął ze skraju pola karnego rywali, trafiając w samo okienko bramki.
Sabah próbował odpowiedzieć na trafienie rywali, przeważając przez resztę pierwszej połowy. Dłużej utrzymywał się przy piłce i miał więcej szans na strzelenie gola, lecz ostatnie schodził na przerwę, przegrywając.
W drugiej odsłonie drużyna Puchacza nie zdejmowała nogi z gazu, starając się doprowadzić do wyrównania. W 69. minucie Polak opuścił boisko na rzecz Rahmana Dashdamirova. Razem z nim z murawy zszedł Aleksey Isayev, którego zmienił Orphe Mbina.
Trener Sabahu, Valdas Dambrauskas, miał nosa, aby wprowadzić Mbinę. Zaledwie 50 sekund po zmianie Gabończyk doprowadził do wyrównania. Znajdując się w polu karnym rywali, strzelił pięknego gola przewrotką.
W doliczonym czasie gry Sabah w końcu postawił na swoim. Joy-Lance Mickels zdobył bramkę, zapewniając swojej drużynie prowadzenie. Po jego trafieniu zespół Puchacza wygrał 2:1 i sięgnął po Puchar Azerbejdżanu.