Grabara wpuścił sześć goli, tak ocenili go Niemcy. "Bezradny"
Kamil Grabara z pewnością nie będzie dobrze wspominał sobotniego meczu Bundesligi z Bayerem Leverkusen. Polak wpuścił sześć goli i zebrał słabe oceny od niemieckich mediów.
Golkiper wrócił do klubu po zgrupowaniu kadry. Grabarę krytykowano po wtorkowym meczu ze Szwecją, w którym wpuścił trzy gole.
Starcie z Bayerem Leverkusen było dla niego równie bolesne. Wolfsburg początkowo sensacyjnie prowadził z wicemistrzami kraju 3:1.
Ostatecznie "Wilki" przegrały jednak aż 3:6. Grabara zebrał słabe noty w niemieckich mediach. Za naszą zachodnią granicą to "jedynka" oznacza klasę światową, a "szóstka" występ poniżej krytyki.
Bild przyznał golkiperowi "piątkę". Nieco bardziej łaskawi byli dziennikarze portalu waz-online.de, którzy ocenili bramkarza na "czwórkę".
- Dobra interwencja w pierwszej połowie w akcji z Grimaldo. W drugiej był lepszy od Mazy, Grimaldo i Palaciosa. Przy bramce na 3:5 zachował się niefortunnie, a przy pozostałych golach był bezradny - czytamy.
- Bramkarz Kamil Grabara zapobiegł jeszcze większej porażce - stwierdzili natomiast dziennikarze Sky Sport Deutschland. Tam doceniono kilka dobrych interwencji Polaka.