Gromy pod adresem Rajovicia. "Jak często to możliwe?"
Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google
W meczu z Pogonią Szczecin Mileta Rajović pokazał się ze słabej strony. Jego dyspozycja została skrytykowana w programie na kanale Meczyki.
W piątek Legia Warszawa zainaugurowała nowy sezon PKO BP Ekstraklasy. W pierwszej kolejce po golu Zorana Arsenicia w doliczonym czasie gry wygrała 1:0.
Fatalny występ zanotował Mileta Rajović. Duńczyk nie wykorzystywał dogodnych sytuacji, m.in. strzelając z trzech metrów w obrońcę.
Co więcej, dwie bramki napastnika zostały anulowane. Przy pierwszej sytuacji wbił on piłkę ręką do bramki, a przy drugiej stanął na linii strzału Łukasza Zjawińskiego, znajdując się na pozycji spalonej.
W programie Piłkarski Salon na kanale Meczyki Rajoviciowi słów krytyki nie szczędzili Mateusz Rokuszewski i Maciej Terlecki. Z ich ust padły gorzkie stwierdzenia.
- To był jeden z najbardziej kuriozalnych indywidualnych występów w Ekstraklasie w ostatnich latach. I nie czuję w tym stwierdzeniu przesady. (…) To będzie klasyk Ekstraklasy, bo ja do tego będę wracał i się do tego odwoływał, no bo jak często w jednym spotkaniu piłkarz może nie trafić z dziesięciu centymetrów do bramki - powiedział Rokuszewski.
- Fakt jest taki, że z jego nieudanych zagrań można stworzyć kompilację. To nie wygląda najlepiej. Jeżeli Legia miałaby fundusze, to już dawno by kogoś sprowadziła w jego miejsce. Problemem jest jednak to, że najpierw musiałaby Rajovicia sprzedać, ponieważ on też bardzo dobrze zarabia - rzucił Terlecki.
Oglądaj Piłkarski Salon na kanale Meczyki:

Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google?
Dodaj do źródeł
Dodaj do źródeł Google