Guardiola zaskoczył na konferencji. "Nigdy tego nie robiliśmy"
We wtorek Manchester City zmierzy się na wyjeździe z norweskim Bodo/Glimt. W celu odpowiedniego przygotowania drużyny na mecz Pep Guardiola zdecydował się na rozwiązanie, którego w roli trenera "The Citizens" nigdy nie stosował.
Po ponad miesięcznej przerwie wraca Liga Mistrzów. W najbliższych tygodniach czegkają nas rozstrzygnięcia siódmej i ósmej kolejki fazy ligowej. Już w ten wtorek na europejskie boiska wracają giganci piłki klubowej, w tym Manchester City.
Podopieczni Pepa Guardioli zagrają przeciwko Bodo/Glimt. Będzie to spotkanie wyjazdowe, rozgrywane w specyficznych warunkach - na Aspymyra Stadion w Bodo piłkarze będą musieli się przyzwyczaić do sztucznej murawy oraz ujemnej temperatury. Hiszpański trener podjął więc nietypową jak na siebie decyzję.
- To oczywiście coś innego. Z tego powodu zdecydowaliśmy się na trening na stadionie rywala, czego nie robiliśmy nigdy odkąd jestem trenerem tego zespołu. Zawodnicy muszą zobaczyć jak się odbija piłka, jak wyglądają krótkie czy długie podania, żeby nikt nie był zaskoczony na początku meczu. To jest jedyny powód - powiedział na konferencji prasowej.
- Życie nigdy nie jest czerwonym dywanem. Im szybciej zaadaptujesz się do niekomfortowej sytuacji, tym jesteś bliżej sukcesu. Jeśli zacząłbym rozpaczać nad tą sytuacją lub innymi, które się wydarzyły, to nie osiągnęliśmy tego, co udało nam się osiągnąć - dodał.
W ostatnich dniach fani "Obywateli" nie mają zbyt wielu powodów do radości. Ich ulubieńcy przegrali bowiem 0:2 w derbowym starciu z Manchesterem United. W Premier League tracą więc już siedem punktów do liderującego w tabeli Arsenalu. Z kolei w tabeli Ligi Mistrzów zajmują czwartą pozycję, z 13 punktami na koncie po sześciu rozegranych spotkaniach.
- W poprzednim sezonie mieliśmy siedem punktów na tym etapie, teraz mamy 13. Myślę, że to wystarczający argument, by skupić się głównie na meczu z Bodo, a nie rozmyślać nad tym, co się wydarzyło w przeszłości - przyznał Guardiola.