Gwiazda Ekstraklasy nie liczy na powołanie. "Dla mnie to już koniec"

Mikael Ishak w tym sezonie prezentuje świetną formę w Lechu Poznań. Napastnik nie liczy jednak na powrót do reprezentacji Szwecji. Mówił o tym w rozmowie z LT-Sporten.
Szwedzi w marcu rozegrają baraże o mistrzostwa świata. W eliminacjach nie wygrali ani jednego meczu, lecz dostali się do baraży dzięki Lidze Narodów.
Nie wiadomo, czy wykurować zdąży się kontuzjowany obecnie Alexander Isak z Liverpoolu. Jedną z największych gwiazd "Trzech Koron" pozostaje Viktor Gyokeres.
Najskuteczniejszym Szwedem w tym sezonie jest jednak Mikael Ishak. 32-latek zdobył 23 bramki w barwach Lecha Poznań, lecz nie liczy na powołanie do drużyny narodowej. Mówił o tym w rozmowie z LT-Sporten.
- Nie sądzę, żeby kontuzje zrobiły jakąkolwiek różnicę. Nie myślę już o reprezentacji. Kocham Szwecję, kibicuję jej i oglądam jej wszystkie mecze. Dla mnie to już koniec. Tak to widzę - przyznał Ishak.
- Kiedyś dostawałem maile z informacją, że jestem w kadrze i czasami dzwonili do mnie, żeby sprawdzić, jak się czuję. Ale w ostatnich latach panowała całkowita cisza, choć dobrze sobie radziłem. Sprawdźcie moje statystyki. Od kilku lat strzelam gole i w lidze, i w Europie, ale nie było żadnych telefonów, więc nie wiem, dlaczego teraz miałoby się to zmienić - stwierdził.
- Byłbym głupi, gdybym nie przyjął powołania. To byłby zaszczyt, znów założyć koszulkę reprezentacji. Ale to nie jest coś, na co szczególnie czekam - zakończył.