Gwiazda Lecha zmiażdżona po klęsce z Piastem. "Poznański Mileta Rajović"

Lech Poznań zapewne nie przegrałby z Piastem Gliwice, gdyby Pablo Rodriguez jeszcze przy stanie 0:0 wykorzystał kapitalną okazję bramkową. Spudłował, a potem posypały się na niego gromy ekspertów i kibiców.
"Kolejorz" koszmarnie zaczął rundę wiosenną - najpierw uległ u siebie Lechii (1:3), a teraz dołożył do tego porażkę w zaległym meczu z Piastem w Gliwicach (0:1). Nie pomógł rzut karny obroniony w pierwszej połowie przez Bartosza Mrozka - niedługo przed końcem spotkania zwycięskiego gola dla gospodarzy zdobył Andreas Katsantonis.
Wynik byłby inny, gdyby w 72. minucie "setkę" wykorzystał zawodnik Lecha Pablo Rodriguez. Hiszpan pomylił się z kilku metrów, marnując szansę na 1:0 dla poznaniaków. Następnie został brutalnie skrytykowany w mediach społecznościowych i nazwany np. "poznańskim Miletą Rajoviciem".
- Pablo Rodriguez uznał, że zemści się na kolegach, którzy zepsuli trzy okazje po jego podaniach i sam zepsuje trzy (została jedna) - napisał dziennikarz Meczyki.pl Mateusz Rokuszewski, nawiązując do zmarnowanych wcześniej sytuacji przez innych graczy Lecha.
- Dawno Lech Poznań nie miał tak słabego piłkarza na kluczowej pozycji jak Pablo Rodriguez. Kolejny dramatyczny występ Hiszpana, aż ciężko komentować… - nie owijał w bawełnę Jakub Kłyszejko z TVP Sport.
- Lech dzisiaj marnuje setek za całą rozpoczynającą się rundę. Niebywałe, że tu nic nie wpada - skoro Rodriguez nie umie z jakiegoś piątego metra (i to DWA RAZY), to jeszcze bliżej trzeba podejść? - nie dowierzał Maciej Jędrzejak z CANAL+.
- Pablo Rodriguez nie trafia na 3:0 z Rayo. Lech przegrywa. Nie trafia z Arką na 2:0. Lech przegrywa. Nie trafia na 1:0 z Piastem. Lech... - pisał Dawid Dobrasz z Meczyki.pl zanim jeszcze sędzia zagwizdał po raz ostatni.
Oczywiście, wśród winnych porażki jest nie tylko nieskuteczny Hiszpan. Lech zagrał poniżej oczekiwań, znowu przegrał i mocno skomplikował sobie kwestię walki o tytuł mistrzowski w obecnym sezonie.
- Dramatyczny początek roku w wykonaniu Lecha. Trudno było wyobrazić sobie gorszy start. Było mnóstwo sytuacji w obu meczach, ale na końcu liczy się to, co w siatce. Za dużo błędów, za slaba skuteczność. Ekstraklasa takich rzeczy nie wybacza. Odrobić te straty będzie bardzo trudno - podsumował Dawid Dobrasz.
- Najlepszym zawodnikiem Lecha w obu meczach był Bartosz Mrozek - to mówi samo za siebie - zauważył Paweł Gołaszewski, ekspert programu "Poznań vs Warszawa" na kanale Meczyki. - Czy to już moment, w którym można się zastanawiać ile jeszcze w Lechu wytrwa Frederiksen? - pyta Tomasz Hatta z igol.pl.
Słowa uznania należą się też Piastowi trenera Daniela Myśliwca. Niedawna "czerwona latarnia" ligi sunie w górę tabeli.
- Dzisiaj Piast po odrobieniu zaległości jest 12. w tabeli, a do Lecha zbliżył się na zaledwie 3 punkty - podkreślił Błażej Łukaszewski z CANAL+.