Gwiazda lidera Ekstraklasy chce odejść! "Jestem zdruzgotany" [NASZ NEWS]
Jak ustaliliśmy, nie tylko Oxford United, ale także klub Serie A, Hellas Verona, zabiega o Andriasa Edmundssona i to najpoważniejsza oferta dla jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy. 25-latek chce skorzystać z niej i wyjechać na Półwysep Apeniński, ale Wisła Płock na tę chwilę blokuje ten transfer. - Jestem zdruzgotany - mówi nam Edmundsson.
Edmundsson to filar najszczelniejszej obrony w Ekstraklasie. Nic więc dziwnego, że po piłkarza zgłosiły się kluby z zagranicy. Najpierw do ofensywny przeszło Oxford United, które było gotowe wyłożyć za zawodnika ok. 2 miliony euro, ale dla piłkarza prawdziwą, atrakcyjną ofertą jest to, co pojawiło się na stole w ostatnich godzinach, czyli Hellas Verona.
Klub Serie A jest zdecydowany pozyskać piłkarza, rozmowy toczą się na zaawansowanym poziomie, ale Wisła Płock nie chce puszczać reprezentanta Wysp Owczych. 25-latek jest tym faktem załamany. Chce odejść i skorzystać z oferty:
- Jestem zdruzgotany. To trudne do zrozumienia, że klub, z którym tyle przeszedłem, tak mnie traktuje. Czuję się, jakby mnie nie było. Brak ludzkiego traktowania, zero zrozumienia dla moich marzeń i aspiracji, chyba nie o to powinno chodzić w sporcie, to jest bardzo niesprawiedliwe. Prawie wszyscy teraz udają zaskoczonych, chyba jedyną osobą rozumiejącą mnie jest trener Misiura, wiem, że dla niego ta sytuacja jest najbardziej niekorzystna ale sam jako jedyny wyraził zrozumienie w rozmowie ze mną – mówi nam Edmundsson.
Mariusz Misiura zresztą mówił niedawno w Wieczorze z Wisłą Płock na naszym kanale, że jest niesamowicie dumny, że jego zawodnikami interesują się zagraniczne kluby.
Edmundsson nie chce dalej grać w Płocku mimo, że klub walczy o mistrzostwo Polski. Jego kontrakt został automatycznie przedłużony do czerwca 2027 roku, gdy "Nafciarze" awansowali do Ekstraklasy. Co dalej?
- To kuriozum. Już przed przerwą zimową informowałem klub wraz z agentami, że mogą spodziewać się ofert i moją intencją będzie spróbowanie sił za granicą. Chcieliśmy traktować się poważnie, tymczasem działacze od początku unikali odpowiedzi. Najpierw w grudniu unikano zapytania z Niemiec, ostatnio z Anglii z Oxford... A teraz, gdy pojawiła się oferta z Serie A, słyszę, że mam zostać, bo klub chce się wzmocnić. Może właśnie powinien wzmocnić się, wykorzystując te środki? Chyba jako klub miejski powinni być w stanie to ustalić? Z góry zaplanowano sobie, że nie sprzedadzą zawodników - podkreślił piłkarz.
- Nie jestem maszyną, mam marzenia i aspiracje. Chcą mnie zatrzymać, a równocześnie podczas spotkania słyszę, że oferta za mnie jest finansowo bardzo korzystna. Nie rozumiem tego. Patrząc na skład, jesteśmy bardzo okrojeni, ale nie wiem nawet, czy mnie można jeszcze do niego wliczać... Jestem załamany - dodał.
- Nie wiem. Chciałbym móc iść dalej, te oferty to była moja wielka szansa. Mam nadzieję, że klub w końcu zrozumie, że to nie tylko o nich, ale także o mnie i moim życiu, dla Wisły szansa na dokonanie drugiego rekordowego transferu w historii, a dla mnie szansa na dokonanie czegoś, czego praktycznie nie dokonał nikt z Wysp Owczych. Czegoś, o czym marzę od zawsze, do czego dążyłem, wyjeżdżając jako 16-latek z domu do akademii w Anglii - zakończył.