Gwiazdor Ekstraklasy odejdzie za darmo? Niespodziewane wieści

Piotr Samiec-Talar to w tym momencie jeden z najlepszych zawodników w Ekstraklasie. Okazało się jednak, że Śląsk Wrocław nie zabezpieczył przyszłość swojego niekwestionowanego lidera.
Piotr Samiec-Talar wyróżniał się już na poziomie I ligi, ale jego dyspozycja w Ekstraklasie i tak zaskakuje. Środkowy pomocnik ma za sobą sześć meczów, w których strzelił trzy gole i zanotował trzy asysty. Wynik byłby jeszcze lepszy, gdyby koledzy nie marnowali okazji w czterech ostatnich spotkaniach.
Nie ulega wątpliwości, że Śląsk mógłby nieźle na 24-latku zarobić. Problem w tym, że klub nie przedłużył umowy. Obecna wygasa już 30 czerwca 2027 roku, co oznacza, że od zimy Samiec-Talar może negocjować z innymi zespołami i po zakończeniu sezonu przenieść się na zasadzie wolnego transferu.
Według Piotra Janasa Wrocławianie mieli przygotowany kontrakt, lecz z jakiegoś powodu do prolongaty nie doszło. Na jego mocy zawodnikowi oferowano 120 tysięcy złotych miesięcznie.
Jednocześnie Janas podkreśla, że Śląsk i kapitan drużyny cały czas negocjują, a przedłużenie nie zostało wykluczone. Z drugiej jednak strony wartość Samca-Talara znacznie urosła w ciągu ostatnich miesięcy i nic nie wskazuje na to, aby mogła nagle opaść. Zwłaszcza, jeśli lider Wrocławian znajdzie się w kręgu zainteresowań Jana Urbana.
Okienko w Polsce jest otwarte do 9 września. To zaś oznacza, że beniaminek może jeszcze otrzymać oferty za gwiazdora. Pytanie, czy nie spanikuje i nie przyjmie relatywnie niskiej oferty w obawie przed utratą zawodnika "za darmo".