Haaland rozwalił system po odpadnięciu Norwegii. "To było zupełnie surrealistyczne"
Erling Haaland podsumował mundial w wykonaniu Norwegii. Po odpadnięciu w ćwierćfinale z Anglią w swoim stylu rzucił kilka niebanalnych cytatów.
Norwegia odpadła z turnieju i nie zagra o półfinał MŚ, jednak może być dumna, bo pokazała się ze świetnej strony po długiej przerwie od gry na mundialu. Pokonała Brazylię, a z Anglią rywalizowała jak równy z równym, odpadając dopiero po dogrywce.
Mistrzostwa w wykonaniu "Wikingów" ocenił ich najlepszy strzelec i piłkarz, bohater, Erling Haaland. Rozbroił on tuż po gwizdku meczu z Anglikami.
- Jak to jest teraz być Erlingiem Haalandem? - zapytano go. - Nieco trudno ogarnąć teraz ten rollercoaster, na którym byliśmy przez ostatnie sześć tygodni. Tyle się działo. Tyle wrażeń, tyle emocji. Ale przede wszystkim jestem po prostu dumny i... nie wiem co powiedzieć więcej, bo czuję zmęczenie. Sądzę, że czas na urlop - wypalił napastnik.
Haaland rozwinął jednak swoją wypowiedź i przyznał, że nigdy nie przeżył czegoś takiego jak na tym mundialu.
- To były najlepsze tygodnie i podróż mojego życia. Zupełnie surrealistyczne [uczucie], trudne teraz do ogarnięcia. Człowiek czuje się wręcz trochę pusty w środku, te 40 dni to było absolutne szaleństwo, najlepsza rzecz, w jakiej kiedykolwiek uczestniczyłem - podkreślił.
- To wszystko, co się wydarzyło... Zmieniło mnie, zmieniło Norwegię. Coś tutaj budujemy i chcemy to utrzymać. Pokazaliśmy, że należymy do światowej czołówki, przeciwko Brazylii, także przeciwko Anglii. Mamy fantastyczne pokolenie piłkarzy i mam nadzieję, że ten sukces zmotywuje kolejnych młodych Norwegów, bo pokazaliśmy im, że można na największej ze scen dumnie grać w koszulce Norwegii. Myślę, że wszyscy w kraju to doceniają, mam nadzieję, że ich to zjednoczyło. Bądźmy dumni, ale i wyciągajmy wnioski na przyszłość - zauważył Haaland.
Snajper przyznał na koniec, że całkiem jest zadowolony z miejsca, w którym aktualnie się znajduje.
- A więc jak to jest być Haalandem? Byłem z Norwegią w ćwierćfinale, a teraz jadę na wakacje, więc to moje życie jest całkiem w porządku - zażartował. - Podoba mi się to, to świetne uczucie - dodał.