Haditaghi wzywa policję! Mocny przekaz ws. afery Siemieńca. Postawił ważne pytania

Haditaghi wzywa policję! Mocny przekaz ws. afery Siemieńca. Postawił ważne pytania
Kasia Dzierzynska / pressfocus
Polski futbol żyje aferą wokół Adriana Siemieńca. Ostry wpis w tej sprawie opublikował Alex Haditaghi. Jego zdaniem w wyjaśnienie sprawy powinny zaangażować się policja i prokuratura, a trener Jagiellonii zasłużył na przykładną karę.
Serwis WP Sportowe Fakty poinformował, że w końcówce poprzedniego sezonu Adrian Siemieniec kontaktował się z sędziami, by zasugerować oszczędzenie ośmiu piłkarzy Jagiellonii, którzy byli zagrożeni kartkową pauzą w ostatniej kolejce Ekstraklasy. Ostatecznie żaden z nich nie został ukarany. O sprawie pisaliśmy TUTAJ.
Dalsza część tekstu pod wideo
W sprawie toczyło się postępowanie przed PZPN, ale na razie wobec zaangażowanych w nią osób nie zapadły żadne kary. Zdaniem Haditaghiego to przykład podwójnych standardów.
- Gdyby chodziło o Lechię Gdańsk i Paolo Urfera, jaka byłaby reakcja i jakie byłyby konsekwencje? Pięć punktów karnych? Dziesięć punktów? Roczne zawieszenie? Okładki gazet przez dwa miesiące? - pytał Haditaghi.
- Gdyby trenerem był Goncalo Feio, czy ludzie już domagaliby się jego zawieszenia na cały sezon? Feio otrzymał pięć meczów zawieszenia i 20 000 złotych kary za słowa skierowane do sędziów - dodał właściciel Pogoni.
- Tutaj natomiast mówimy o czymś znacznie ważniejszym i poważniejszym: o komunikacji dotyczącej sędziowania, mogącej mieć wpływ na wynik przyszłego meczu, oraz o żółtych kartkach przed spotkaniem Ekstraklasy. Mówimy o poważnych rozmowach dotyczących wpływania na wynik meczów ligowych. To nie jest kwestia tego, czy Adrian Siemieniec jest miłym człowiekiem, utalentowanym młodym trenerem, polską supergwiazdą, Portugalczykiem, Kanadyjczykiem czy kimś z Marsa. Standardy muszą być takie same - podkreśla Haditaghi.
W związku z tym właściciel Pogoni domaga się odpowiedzi na poniższe pytania:
  • Dlaczego trener klubowy w ogóle miał bezpośredni dostęp do numerów telefonów sędziów?
  • Ile numerów telefonów sędziów Ekstraklasy posiada?
  • Ile wiadomości, telefonów lub rozmów z innymi sędziami miało miejsce w ciągu ostatnich trzech sezonów?
  • Czy w ciągu ostatnich trzech lat kiedykolwiek omawiano inne mecze, kartki, zawieszenia lub zawodników?
  • Czy ktokolwiek w ogóle to sprawdził?
Jego zdaniem w wyjaśnienie sprawy powinny zaangażować się policja i prokuratura. Ich rolą - jak wymienia - miałoby być sprawdzenie telefonów, wiadomości, historii i ustalenie faktów.
- Następnie zastosujmy dokładnie te same zasady i dokładnie taką samą karę, jaka zostałaby zastosowana, gdyby nazwiska brzmiały: Feio, Urfer, Colak, Haditaghi czy jakiekolwiek inne. To właśnie nazywa się uczciwością i integralnością. Cała reszta to po prostu kolejny przykład podwójnych standardów w polskiej piłce - podsumował Haditaghi.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 07:05
Źródło: Alex Haditaghi

Przeczytaj również