Haditaghi odpowiedział Królewskiemu. Poszło o transfer Sancheza

Alex Haditaghi oraz Jarosław Królewski wdali się kolejną dyskusję na platformie X. Tym razem rozchodziło się o transfer Jordiego Sancheza.
Jordi Sanchez zostanie nowym zawodnikiem Pogoni Szczecin. Obecny lider klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy opuści szeregi Wisły Kraków.
Hiszpan zmieni klubowe barwy, po tym jak "Duma Pomorza" wpłaciła klauzulę. Według doniesień wynosiła ona zaledwie 250 tysięcy euro.
O transferze Sancheza poinformował właściciel "Białej Gwiazdy", Jarosław Królewski. Na jego wpis w serwisie X odpowiedział stojący na czele Pogoni, Alex Haditaghi.
- Chcę jasno podkreślić, że darzymy ogromnym szacunkiem społeczność Wisły Kraków, Ciebie osobiście oraz cały Wasz klub. Jednocześnie Pogoń postąpiła właściwie, profesjonalnie i zgodnie zarówno z kontraktem zawodnika, jak i obowiązującymi przepisami FIFA oraz PZPN. Zawodnik posiadał w swoim kontrakcie ważną klauzulę odstępnego. Skorzystaliśmy z niej, zapłaciliśmy Wiśle kwotę określoną w umowie i dopełniliśmy wymaganych formalności związanych z pozyskaniem zawodnika przez Pogoń - zaczął Haditaghi.
- Klauzula odstępnego ma jasno określony cel kontraktowy. Daje zawodnikowi i innemu klubowi prawo do uruchomienia uzgodnionego mechanizmu po spełnieniu określonych warunków. Jeśli klub nie chce, aby zawodnik miał takie umowne prawo, logiczne jest, że taka klauzula w ogóle nie powinna znaleźć się w jego kontrakcie. Skoro jednak została uzgodniona, wszystkie strony muszą ją respektować, tak samo jak oczekują respektowania pozostałych zapisów umowy - kontynuował.
- Nie działaliśmy w tajemnicy ani z brakiem szacunku. W ramach zawodowej uprzejmości osobiście poinformowałem Ciebie i Wisłę wczoraj wieczorem o tym, co się dzieje. Nie mieliśmy obowiązku zamieniać realizacji przysługującego nam prawa wynikającego z kontraktu w negocjacje, ale uważałem, że bezpośrednie poinformowanie Was będzie właściwym i pełnym szacunku gestem. Zaproponowaliśmy nawet, że możemy rozważyć pomoc Wiśle poprzez wypożyczenie niektórych naszych zawodników, ponieważ naszym zamiarem nie jest niszczenie relacji ani osłabianie Waszego zespołu - dodał.
- Szanujemy Wisłę, ale jednocześnie jesteśmy rywalami. Nieuchronnie będą pojawiać się sytuacje, w których nasze interesy sportowe będą się różnić. Rywalizacja nie oznacza braku etyki. Przestrzegaliśmy zapisów kontraktu, zapłaciliśmy kwotę określoną w umowie, postępowaliśmy zgodnie z przepisami i komunikowaliśmy się otwarcie. Mam nadzieję, że potrafimy oddzielić rozczarowanie związane z utratą zawodnika od kwestii tego, czy Pogoń i zawodnik postąpili właściwie. Z naszej strony tak! Cenię naszą relację i chcę, aby nadal opierała się ona na wzajemnym szacunku, ale zawsze będę również dbał o interesy sportowe Pogoni, gdy pojawia się zgodna z prawem i zapisami kontraktowymi możliwość wzmocnienia naszego zespołu - zakończył.
Właściciel Pogoni doczekał się odpowiedzi Królewskiego. Działacz Wisły wspomniał o naruszeniu przepisów FIFA i PZPN.
- Gdybym nie zadzwonił do Ciebie po tym, jak agent przypadkowo ujawnił nazwę klubu, prawdopodobnie nie wiedziałbym o niczym aż do momentu, gdy pieniądze pojawiłyby się na naszym koncie. Nie mam więc pretensji o aktywowanie klauzuli odstępnego, ale jednocześnie nie miejcie pretensji do nas o podjęcie działań w związku z naruszeniem przepisów FIFA i PZPN - napisał.