Hajto skontrował trenera Rakowa. "Powiedział dziwną rzecz"

Raków Częstochowa mierzy się z Fiorentiną w 1/8 finału Ligi Konferencji. Tomasz Hajto, ekspert Polsatu Sport, nie zgodził się z przedmeczową wypowiedzią Łukasza Tomczyka.
"Viola" odniosła zwycięstwo 2:1 w pierwszym spotkaniu z Rakowem. Bohaterem w doliczonym czasie został Albert Gudmundsson, który wykorzystał rzut karny.
Fiorentina poważnie podchodzi do rewanżu. Paolo Vanoli wyciągnął wnioski z poprzedniego dwumeczu z Jagiellonią, w którym jego zespół wypuścił trzybramkową przewagę z pierwszego spotkania. Włosi potrzebowali dogrywki, aby ostatecznie wyeliminować białostoczan w 1/16 finału.
Tym razem Vanoli wystawił w rewanżu bardzo jakościowy skład. Posłał w bój m.in. Moise Keana, Nicolo Fagiolego czy Jacka Harrisona, którzy pierwszy mecz z Rakowem zaczęli na ławce.
Łukasz Tomczyk przyznał, że "teoretycznie skład Fiorentiny jest mocniejszy". Tomasz Hajto nie zgodził się z takim doborem słów trenera "Medalików".
- Trener Rakowa powiedział dziwną rzecz. Bo mówi: "Teoretycznie Fiorentina wystawia mocniejszy skład niż w tym meczu u siebie". Nie teoretycznie. On jest mocniejszy - podkreślił Hajto na antenie Polsatu Sport.
- Ci piłkarze, którzy dzisiaj grają w Sosnowcu, to w większości są zawodnikami pierwszego wyboru w meczach Fiorentiny w Serie A. Jakoś słabo analizowano tę Fiorentinę u siebie. Ja ją lepiej przeanalizowałem. Większość piłkarzy wystawionych dzisiaj gra w Serie A, a nie ci, co byli w pierwszym meczu. Raków musi uważać, grać bardzo agresywnie, wygrywać pojedynki, stać w kompakcie i przesuwać. Ja wam powiem, że Kean, Harrison i Fazzini mają niesamowite parametry szybkościowe. Kean ma drybling, umie się znaleźć, jest dynamiczny. Naprawdę to będzie dużo większe wyzwanie dla Rakowa niż we Florencji - dodał były reprezentant Polski.