Hajto wyjaśnił, jak zagrać ze Szwecją. "Urban nie szuka konia"

Wtorkowy mecz ze Szwecją zadecyduje o tym, czy reprezentacja Polski awansuje do mistrzostw świata. Tomasz Hajto wyjaśnił, z jakim nastawieniem biał-czerwoni muszą wyjść na boisko.
Polacu z problemami awansowali do finału baraży. W meczu z Albanią przegrywali 0:1, ale potrafili odwrócić losy gry i wygrali 2:1. Szwedzi w tym samym czasie ograli Ukrainę 3:1.
Można się spodziewać, że Jan Urban dokona zmian w składzie na wtorkowy mecz. Do jedenastki powinien wrócić Nicola Zalewski, który przeciwko Albanii nie zagrał z powodu zawieszenia za nadmiar żółtych kartek.
Kandydatem do gry od początku jest też Bartosz Slisz. Hajto wolałby, żeby środek pomocy w kadrze był skonstruowany bez tego zawodnika.
- Jan Urban nie szuka konia na "szóstce", który ma ci wygrywać pojedynki główkowe i wymiatać, tylko szuka piłkarzy do gry. My szukamy na siłę jakiegoś odkurzacza w pomocy, a w meczu z Albanią Sebastian Szymański nie był kilogramowo i wzrostowo kimś takim, ale w wielu sytuacjach był w stanie się cofnąć, odebrać piłkę, wybić. A do tego jeszcze grał w piłkę - tłumaczył Hajto w "Cafe Futbol" w Polsacie Sport.
Były reprezentant Polski podkreśla, że biało-czerwoni we wtorek nie mogą czekać na ruch Szwedów. Jego zdaniem trzeba zagrać odważnie.
- Jadąc na wyjazdowy mecz ze Szwecją nie możesz myśleć o tym, że przez dziewięćdziesiąt minut będziesz się bronił. Trzeba myśleć globalnie, żeby ich pokonać, a z samymi defensywnymi zawodnikami nie dasz rady - podsumował Hajto.