Hajto nie dowierzał w to, co zrobił lider Lecha. "Założyłbym mu Nelsona jeszcze na murawie"

Lech Poznań odpadł w 1/8 finału Ligi Konferencji. Tomasz Hajto na antenie Polsatu Sport wskazał, dlaczego "Kolejorz" nie dał rady Szachtarowi Donieck.
W pierwszym meczu "Górnicy" triumfowali przy Bułgarskiej 3:1. Lech nie zamierzał jednak się poddać przed rewanżem w Krakowie.
Mikael Ishak już w pierwszej połowie czwartkowego starcia skompletował dublet. W dwumeczu było 3:3. Na początku drugiej odsłony Gisli Thordarson wpakował piłkę do bramki, ale gol nie został uznany z powodu spalonego.
Niedługo potem Szachtar odzyskał prowadzenie w dwumeczu. Joao Moutinho pechowo skierował piłkę do własnej siatki. Lech wygrał rewanż 2:1, ale Ukraińcy triumfowali 4:3 w dwumeczu.
Tomasz Hajto ma pretensje do zawodników Lecha. Ekspert uważa, że w drugiej połowie poznaniacy powinni zagrać nieco bardziej zachowawczo, aby postarać się dotrwać do dogrywki.
- Lech w pierwszej połowie zagrał rewelacyjnie. Wszyscy Brazylijczycy w Szachtarze byli schowani do kieszeni. Nam brakuje konsekwencji. Nasze drużyny dalej się rzucają. Jak widzisz po dziesięciu minutach drugiej połowy, że nie udało ci się strzelić bramki na 3:0, to cofnij się i czekaj na dogrywkę, czekaj na kontrę - powiedział Hajto na antenie Polsatu Sport.
- W niskim pressingu dłużej zachowasz siły niż, kiedy idziesz dalej na wymianę ciosów. Bieganie, atakowanie kosztuje więcej sił. Znowu nie wyciągnęliśmy wniosków. Szkoda, bo można było zobaczyć dogrywkę, potem może karne. Zrobili dokładnie to, co Jagiellonia. Odrabiasz straty i myślisz, że idziesz, strzelisz kolejne gole. No nie. Tak się nie da grać - dodał były reprezentant Polski.
- Milić nie powinien rzucać autu w końcówce, bo powinien wylecieć wcześniej. Nie wymagam, by dokładnie kopał nogami, ale rękami jest dużo łatwiej. I on w 95. minucie rękami bierze piłkę i rzuca na klatkę zawodnika Szachtara - nie dowierzał Hajto. - Jakbym bym nawet nie trenerem, a piłkarzem, to bym mu założył "Nelsona" jeszcze na murawie, nawet nie wytrzymał zanim zszedłbym do szatni - wypalił, a potem skrytykował jeszcze Aliego Gholizadeha za fatalne wykonanie rzutu rożnego w kluczowym momencie.