Podolski wyjaśnia ws. Hellebranda. "Nie zatrzymujemy piłkarzy na chama"

Patrik Hellebrand jest łączony z Bursasporem oraz Widzewem Łódź, a jego odejście z Górnika Zabrze może ułatwić zawarta w umowie klauzula wykupu. Głos w tej sprawie zabrał Lukas Podolski.
Górnik Zabrze ma za sobą wybitny sezon. Zespół prowadzony przez Michala Gasparika zgarnął Puchar Polski oraz tytuł wicemistrza Polski.
Bardzo dobre wyniki "Trójkolorowych" były efektem świetnej dyspozycji części graczy. O sile zespołu stanowił m.in. Patrik Hellebrand. W ubiegłych rozgrywkach uzbierał 39 meczów, cztery gole i dwie asysty.
Kapitalny sezon w wykonaniu reprezentanta Czech nie umknął uwadze klubów w Polsce i za granicą. Pomocnik miał wylądować na liście życzeń Bursasporu oraz Widzewa Łódź. Jak ujawnił redaktor naczelny Meczyki.pl, Tomasz Włodarczyk, zespół Ekstraklasy musiałby za niego zapłacić około 1,7 mln euro. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
W rozmowie z serwisem Goal.pl do sytuacji Hellebranda odniósł się Lukas Podolski. Właściciel Górnika przyznał, dlaczego w umowie piłkarza jest tak niska klauzula. Dodatkowo wyjaśnił, jaką politykę wobec swoich zawodników zamierza stosować wicemistrz Polski.
- To też w kwestii zdrowego klubu, gdy podpisywaliśmy kontrakt, Górnika nie było stać na zapłacenie o 30-40% większej pensji. Patrika udało się zatrzymać sposobem, czyli dopisaniem klauzuli. To nic dziwnego. Na całym świecie są klauzule. Są w FC Koeln, w Bayernie, w Arsenalu… Przez całą karierę się z nimi spotykałem - powiedział Podolski.
- Powiem tak: chcemy, żeby Patrik został. Bo jest bardzo ważnym dla nas zawodnikiem. Ale z drugiej strony… Wszyscy wiemy, że Górnik nie zatrzymuje piłkarzy na chama. Jeśli ktoś dostanie w innym klubie z trzy razy tyle i będzie chciał z tego skorzystać, to zaczniemy się zastanawiać - podsumował właściciel Górnika.
Najbliższe tygodnie będą niezwykle ważne dla Górnika. Polski klub przystąpi bowiem do II rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów.