Henry śledził walkę Polski o mundial. "Było mi bardzo smutno"
Thierry Henry ujawnił, że śledził poczynania reprezentacji Polski w walce o awans na mistrzostwa świata. Po porażce biało-czerwonych nie kryl smutku z uwagi na sympatię do Roberta Lewandowskiego.
Polska przegrała ze Szwecją 2:3 i nie zakwalifikowała się na mundial. Gole dla biało-czerwonych strzelili Nicola Zalewski i Karol Świderski.
Walkę podopiecznych Jana Urbana o mundial śledził m.in. Thierry Henry. W rozmowie z serwisem WP Sportowe Fakty przyznał, że żałował porażki Polaków z uwagi na sympatię do Roberta Lewandowskiego. Jak zaznaczył, napastnik powinien w przeszłości otrzymać Złotą Piłkę.
- Powiem ci inną rzecz. Było mi bardzo smutno, że odpadliście. Patrzyłem na to i myślałem, ile on zrobił dla futbolu. Mój szacunek dla Lewandowskiego jest niezrównany. Sposób, w jaki gra, jaki jest, jak prowadzi swoje życie. Na jego ciele nie ma ani grama tłuszczu, wygląda idealnie. Wszyscy wiemy, że powinien wygrać Złotą Piłkę w roku, w którym zostało to anulowane. Z pewnością wiesz, o co mi chodzi. Jest i pozostanie wielki bez względu na wszystko - przyznał.
W pewnej chwili słynny piłkarz zaczął mówić o Zbigniewie Bońku. 48-latek dodał, że Lewandowski nie jest jedynym świetnym graczem z Polski.
- Mieliście Bońka w dawnych czasach, mieliście innych piłkarzy, ale wow, co za piłkarz! - podsumował wielokrotny reprezentant Francji.
Thierry Henry w przeszłości bronił barw Juventusu, Barcelony czy Arsenalu. W 1998 roku został też mistrzem świata z "Trójkolorowymi".