Henry stanął w obronie Messiego i Marciniaka. "Wyraźnie to widać"

Henry stanął w obronie Messiego i Marciniaka. "Wyraźnie to widać"
IMAGO / pressfocus
W mediach sporo mówi się o faulu Leo Messiego w meczu Argentyny z Algierią. Thierry Henry uważa jednak, że absolutnie nie powinno być mowy o czerwonej kartce dla gwiazdora. Stanął w obronie piłkarza i Szymona Marciniaka.
W 32. minucie ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki ostro potraktował Aissę Mandiego. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ. Szymon Marciniak nie pokazał Messiemu nawet żółtej kartki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Niektórzy kibice oraz eksperci uważają, że gwiazdor za swoje wejście powinien wylecieć z boiska. Kompletnie nie zgadza się z tym Thierry Henry.
Legendarny Francuz na antenie telewizji FOX zdecydowanie stanął w obronie Argentyńczyka. Uważa, że gdyby przewinienia dopuścił się inny zawodnik, to w ogóle nie byłoby mowy o kontrowersji.
- Ludzie reagują, bo to Leo Messi. Gdyby to był inny zawodnik, nie sądzę, żeby wywołało to aż takie kontrowersje - powiedział Henry na temat zajścia.
- Widziałem, jak wiele osób mówi, że to powinna być czerwona kartka, ale podczas analizy takiej sytuacji dla mnie bardzo ważna jest intencja. Gdy obejrzysz to ponownie, wyraźnie widać, że Lionel Messi skupia się na piłce, a nie na tym, by kogokolwiek uszkodzić - ocenił.
- Tak, jest kontakt. Tak, wygląda to niezręcznie. Ale nie każde zderzenie to czerwona kartka. Dokładnie dlatego istnieje VAR — żeby obejrzeć fragment meczu w spowolnieniu i ustalić, czy był jakiś złośliwy zamiar. Dla mnie to był przypadkowy, niefortunny incydent i nic więcej. Piłka nożna to sport kontaktowy, a czasem sytuacje wyglądają o wiele gorzej, niż są w rzeczywistości - zakończył.

Przeczytaj również