Highway Tuchel. Anglicy żądają głowy selekcjonera
Angielscy dziennikarze uważają, że Thomas Tuchel powinien pożegnać się z posadą selekcjonera reprezentacji. Nie brakuje opinii, iż to właśnie Niemiec odpowiada za porażkę z Argentyną.
Anglia kolejny raz nie dała rady w półfinale mistrzostw świata. Tym razem Wyspiarze musieli uznać wyższość Argentyny (1:2). To tym bardziej bolesne, że prowadzili od 55. minuty, gdy strzelił Anthony Gordon.
Później jednak "Synowie Albionu" cofnęli się do defensywy tak głębokiej, że Harry Kane grał na pozycji "szóstki". Zmiany zarządzone przez Thomasa Tuchela sprawiły, że drużyna cofnęła się jeszcze wyraźniej.
Po otwierającym golu Niemiec wpuścił Ezriego Konsę za Gordona, następnie Dana Burna za Reece'a Jamesa oraz Nico O'Reilly'ego za Declana Rice'a. Jedynie jedna z tych zmian była podyktowana urazem. Niemniej, Anglicy przeszli na ustawienie 6-3-1.
Postawienie wszystkiego na jedną kartę okazało się straceńczym pomysłem. Najpierw wyrównał Enzo Fernandez, następnie cios zadał Lautaro Martinez. W doliczonym czasie Tuchel ratował się nieefektywnymi zmianami ofensywnymi. Anglia odpadła, a brytyjscy dziennikarze nie okazali selekcjonerowi litości.
- Szczerze, nie mogę sobie przypomnieć meczu o takiej skali, w którym trener zaszkodził swojej drużynie w taki sposób. Nadzwyczajne i szkodliwe dla Tuchela. (...) Szczerze mówiąc, to tylko jego wina - ocenił Adam Crafton z The Athletic.
- Myślę, że to mecz bliski powodu, aby wyrzucić Tuchela z roboty. Został zatrudniony za ogromną kasę, wzięto go ze względu na przenikliwość, a finalnie oddala zespół od tego celu. Cała ta kasa... za to? - dorzucił Miguel Delaney z The Independent.
- Tuchel został zatrudniony, aby uniknąć błędów Southgate’a i wyczerpania pomysłów w kluczowym momencie, ale ostatecznie zrobił dokładnie to samo - zauważył Mark Ogden z ESPN.
- Thomas Tuchel postawił na tę samą strategię, co przeciwko Meksykowi, bez, jak się wydaje, docenienia, że Argentyna ma zdolność do rozmontowania niskiego bloku przez 30 minut. To żałosny sposób na odpadnięcie - stwierdził Laurie Whitwell z The Athletic.
- Tuchel miał być tym facetem, który nas przeprowadzi przez linię. W Atlancie zobaczył linię i cofnął się przed nią. Cofnął nas i zaprosił Argentynę do gry. Czy to naprawdę wszystko, na co go stać? - denerwował się Oliver Holt z Daily Mail.
Kontrakt Niemca obowiązuje do 31 lipca 2028 roku. Czas pokaże, czy zostanie wypełniony.
Oglądaj studio po meczu Anglia - Argentyna na kanale Meczyki:
