Historyczny wyczyn Haalanda. Pobił kolejny rekord, czekano na to 72 lata
Erling Haaland został bohaterem Norwegii w meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej (2:1). Napastnik przeszedł przy okazji do historii mundialu.
Norwegia pokonała Wybrzeże Kości Słoniowej 2:1 i zagra w 1/8 finału mistrzostw świata. Jeszcze w pierwszej połowie prowadzenie "Wikingom" dał Antonio Nusa, który popisał się pięknym strzałem od słupka.
Iworyjczycy nie złożyli broni i na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry doprowadzili do remisu 1:1. Do siatki trafił Amad Diallo.
Finalnie było to za mało, aby wyrzucić Norwegię z turnieju. Jej bohaterem został Erling Haaland. Napastnik zapewnił cenne zwycięstwo 2:1.
Dla piłkarza Manchesteru City było to już piąte trafienie na tym mundialu. Wcześniej trafiał do siatki z Irakiem i Senegalem, notując po dublecie. Starcie z Francją w całości spędził natomiast na ławce rezerwowych.
Jak zauważył Fabrizio Romano, we wtorek Haaland pobił rekord, stając się pierwszym od 72 lat piłkarzem, który trafił do siatki w każdym z trzech swoich pierwszych występach na mistrzostwach świata.
Dla reprezentanta Norwegii jest do pierwszy mundial w karierze. Jego kadra gra bowiem na turnieju tej rangi po raz pierwszy od 1998 roku.