Holandia prowadziła dwa razy i nie wygrała! Wymiana ciosów z Japonią

Holandia prowadziła dwa razy i nie wygrała! Wymiana ciosów z Japonią
SPP / pressfocus
Reprezentacja Holandii dwa razy prowadziła z Japonią, ale nie potrafiła z nią wygrać. Było 2:2.
Spotkanie rozpoczęło się od mocnego uderzenia Holendrów. Już w 3. minucie w kierunku bramki kropnął Malen, ale na posterunku był Suzuki.
Dalsza część tekstu pod wideo
Później gra długo toczyła się w środku pola. Tempo nie mogło nikogo zachwycić. Pod bramkami wrzało rzadko. Dopiero w 34. minucie ponownie pokazał się Malen. Znów dobrze interweniował Suzuki.
W końcówce pierwszej połowy przebudziła się ofensywa Japończyków. Najpierw minimalnie spudłował Nakamura, a po chwili w boczną siatkę kropnął Ueda.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków Holandii. Jej natarcia przyniosły efekt już w 51. minucie. W pole karne dośrodkował Gravenberch, a piłkę głową do bramki skierował Van Dijk.
Odpowiedź Japonii była natychmiastowa. W 57. minucie do wyrównania doprowadził Nakamura, który oddał niesygnalizowany strzał z linii pola karnego.
Niespodzianką w składzie Holandii była obecność Summerville'a. 24-latek zadebiutował w kadrze w niedawnym meczu towarzyskim z Algierią. Koeman miał nosa, bo w 63. minucie piłkarz West Hamu przeprowadził akcję, która dała "Pomarańczowym" drugiego gola. Ściął w pole karne i strzelił lewą nogą nie do obrony.
Japończycy znów zaatakowali - ostre uderzenie Kubo okazało się jednak niecelne. Wymianę ciosów przerwała przerwa na chłodzenie. Atmosfera na boisku została, dosłownie, schłodzona.
Holendrzy starali się kontrolować przebieg gry. Japonia dążyła do wyrównania i potrafiła zepchnąć rywala w pole karne. Jej ataki przyniosły efekt w 89. minucie. Po wrzutce z rzutu rożnego piłkę do bramki wbił Kamada, który ustalił wynik na 2:2.
Holandia kolejny mecz rozegra w sobotę. Jej rywalem będzie Szwecja. Japonię w niedzielę czeka spotkanie z Tunezją.

Przeczytaj również