Infantino handluje finałem mundialu. Hiszpanie się wściekną
Kolejne mistrzostwa świata odbędą się przede wszystkim w Maroku, Portugalii i Hiszpanii. Według The Times Gianni Infantino postawił na szali finał turnieju, aby tylko zdobyć poparcie kolejnych federacji.
Następny mundial ma odbyć się w 2030 roku. Po jednym spotkaniu otrzymały Argentyna, Urugwaj i Paragwaj. Właściwa część odbędzie się w Maroku, Hiszpanii i Portugalii.
Początkowo zakładano, że finał zostanie rozegrany w Hiszpanii, faworytem był Madryt. W trakcie Mistrzostw Świata 2026 zaczęto jednak mówić o tym, że Donald Trump chce przenieść najważniejszy mecz do Maroka. Hiszpanie byli zaniepokojeni tendencją, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Teraz okazało się, że Gianni Infantino handluje finałem. Prezydent FIFA, obawiający się o utratę intratnego stołka, obiecał Marokańczykom organizację spotkania, o ile otrzyma poparcie od ich federacji. Szwajcar przebywa obecnie w Rabacie, gdzie "ukrywa się" po kompromitacji planu dotyczącego sprzedaży mistrzostw świata.
Infantino z pewnością nie śpi spokojnie, tym bardziej, że dotychczasowi sojusznicy nie spieszą z pomocą. Arabia Saudyjska wciąż nie udzieliła wsparcia aktualnemu prezydentowi FIFA. To tym bardziej zadziwiające, że na Bliskim Wschodzie odbędą się Mistrzostwa Świata 2034.
Marokańczycy należą do grona najwierniejszych zwolenników Infantino. Jeśli faktycznie przejmą finał, spotkanie powinno zostać rozegrane na gigantycznym stadionie Hassana II w Casablance. Obiekt ma mieścić 115 tysięcy widzów, będzie największą areną piłkarską na świecie.