"Irytują mnie żale Realu". Mocne słowa eksperta po ćwierćfinale LM
Decyzja Slavko Vinicicia o wyrzuceniu Eduardo Camavingi z boiska w meczu Bayernu z Realem w Lidze Mistrzów wywołała wielkie kontrowersje. Na kanale Meczyki w zdecydowany sposób odniósł się do niej Tomasz Urban.
Francuz wszedł na boisko z ławki rezerwowych i szybko zebrał dwie żółte kartki. Wielkie emocje wywołało zwłaszcza drugie z upomnień. Nie brakuje głosów, że Vincić był zbyt surowy. Real w osłabieniu stracił dwa gole, przegrał 3:4 i odpadł z Ligi Mistrzów.
Urban uważa, że Vincić nie popełnił błędu dając Camavindze drugą żółtą kartkę. Ma do niego pretensje innego rodzaju.
- Możemy mówić, że sędzia popełnił jakieś nadużycie albo, że był nadgorliwy w tej sytuacji, ale nie możemy mówić, że popełnił błąd. Postąpił zgodnie z przepisami. Chciałbym, żeby odpowiedzialność spadła na piłkarza, który zachował się nieodpowiedzialnie mając na koncie żółtą kartkę. Oddał los swojej drużyny w ręce sędziego - ocenił Urban.
- Nie możemy skupić się tylko i wyłącznie na sytuacji z Camavingą. Irytują mnie żale Realu po tym meczu i zrzucanie winy na sędziego w sytuacji, kiedy sędzia mylił się w obie strony - podkreśla.
Jego zdaniem Bayernowi należał się rzut karny już w pierwszym meczu, gdy w końcówce w szesnastce ucierpiał Jamal Musiala. Wypunktował też błędy Vincicia na niekorzyść Niemców w rewanżu.
- Na początku meczu była taka sytuacja, gdy Vinicius sfaulował Kimmicha, potem go podeptał i na koniec jeszcze odpchnął. Bez reakcji sędziego. Jest duże larum o gola na 2:3, bo w tej sytuacji Ruediger ewidentnie fauluje Stanisicia, a akcja idzie dalej. Wiele osób mówi o tym, że ten rzut wolny podyktowany dla Realu przed golem na 1:2 absolutnie nie miał racji bytu. Thierry Henry chociażby mówi, że ten gol to żart - wyliczał Urban.
Oglądaj podsumowanie ćwierćfinałów LM na kanale Meczyki:
