"Ishak sabotował". Ostro o kapitanie Lecha
Yannick Agnero zagrał w podstawowym składzie Lecha w meczu z Wieczystą Kraków i strzelił w nim gola. Czy to zapowiedź stałej zmiany w ataku "Kolejorza"? Na kanale Meczyki rozmawiali o tym Damian Smyk i Rafał Dębiński.
Agnero trafił do Lecha rok temu, ale do tej pory był raczej rezerwowym. Zaliczył kilka przebłysków, ale ogólny bilans jego pobytu w Poznaniu nie wyglądał najlepiej.
Być może zacznie się to zmieniać. Agnero miał bowiem solidnie popracować w przerwie letniej. Z Wieczystą mógł strzelić nawet hat-tricka.
- Z kimkolwiek rozmawiam, słyszę: "Dlaczego Lech nie ściągnie jeszcze jednego napastnika?". Też widziałbym piłkarza, który jest czymś pomiędzy Ishakiem a Agnero, czyli zawodnika, który będzie naciskał na Ishaka, ale jest już produktem gotowym, bo w przypadku Agnero dalej mówimy o kwestiach rozwojowych. Ale przy Bułgarskiej słyszę, że Agnero zrobił postęp. W jakiś sposób było to widać, bo jak porównamy Agnero z jesieni z Agnero z wiosny, to widzimy progres. Może nie jest on oszałamiający, ale progres jest. Ludzie z Lecha mówią mi, że on latem wyglądał naprawdę dobrze i wierzą w niego. A później mówię to ludziom i jest oburzenie... - komentował Smyk.
Rafał Dębiński uważa, że właśnie teraz Iworyjczyk może powalczyć o swoje. Początek sezonu jest nieudany w wykonaniu Mikaela Ishaka.
- Po meczu z Aarhus to jego mogę najbardziej krytykować. Nie mówię, że nie strzelił gola, ale on nie pomógł w utrzymywaniu piłki. Byłem nim zawiedziony. To jest moment, kiedy Agnero musi naciskać - stwierdził Dębiński.
Z jego krytyczną oceną występu kapitana Lecha przeciwko Aarhus zgodził się Smyk. Według niego Szwed może stracić miejsce w podstawowym składzie nie tylko na pojedynczy mecz.
- Ishak sabotował. Dla mnie na początku sezonu Agnero wygląda lepiej. Czy Ishak będzie grał za dokonania? Jak patrzę na kadencję Nielsa Frederiksena i politykę Lecha w ostatnich 2-3 sezonach, to podoba mi się, że nie ma świętych krów. Jak chcesz wystawić pomnik, to przed stadionem są dwa fajne miejsca i można go tam postawić. Pomniki na boisku już się skończyły. Gdy Antonio Milić twardo negocjował, to nie było problemem, by mu odmówić. Jeżeli Ishak będzie dalej wyglądał tak jak teraz, to myślę, że Frederiksen nie będzie miał problemu, by mu powiedzieć: "Jesteś dojrzałbym gościem, ale teraz jest czas Yannicka" - podsumował Smyk.
Oglądaj "Program Piłkarski" na kanale Meczyki:
